Wiwat dowartościowującym się debilom...

31 stycznia 2005, 04:51:47

Szlag człowieka może trafić na ludzi próbujących się dowartościować. Zrób coś ku wygodzie wszystkich to nie, oni muszą pokazać, że zrobią swoje i że ich będzie "lepsze". Stoi sobie strona mojej grupy, którą jakiś czas temu napisałem, żeby o każdej porze wszystkie materiały były dostępne dla każdego chętnego. To nie, trzeba postawić FTP na swoim kompie bo to lepsze, bo szybsze (taaa, jasne) i mniej problemowe niż przesyłanie na stronę (taaa...). I co taki stawiający "lepszego" FTP'a robi w trakcie sesji w dzień przed egzaminem? Oczywiście - idzie sobie spać i wyłącza komputer... A to, że ktoś o 4 rano może potrzebować opracowane pytania na egzamin bo mu się przez przypadek skasowały to już go g...uzik obchodzi... Jutro Arturku Szanowny z Ciebie kobietkę chyba zrobię...

Pozdrawiam (oprócz przyszłej kobietki), Wasz Mogący-Sobie-Pójść-Spać

Kategorie: Narzekadła, Studia i nauka, Z życia wzięte

2 w 1

30 stycznia 2005, 11:51:46

KRONIKARZ

Jest sobie w świecie Blehny taka postać jak Kronikarz. Stworzył on Księgę Rekordów tejże gry i czasu swego stał się najbardziej poważanym Mówcą Blehny. I to mu się rzeczywiście należało. Mieszka on i pracuje aktualnie w Anglii. Ostatnio jednak z okazji poświątecznego urlopu zawitał do Polski, po której odbył swoiste tournee. Kilka dni temu otrzymałem od niego niespodziewaną wiadomość, iż praktycznie ostatnim jego przystankiem w podróży będzie... Trójmiasto. Jak się okazało jego postanowieniem, które powziął na długo przed urlopem było odwiedzić mnie co by "odebrać swojego Złotego Taunta" (oczywiście z przymrużeniem oka) i napić się ze swoim ulubionym wrogim klanem złocistego napoju (tu już bez przymrugiwania). Nie trzeba mówić jak wielkim zaskoczeniem to było dla mnie. Szybko powziąłem odpowiednie środki, żeby ściągnąć jak największą ilość lokalnych maniaków Blehny. Poszły zaproszenia do mojego klanu jak też i do innych. Niestety, tylko nasz klan dopisał i pojawił się w 5-osobowym składzie (Olemka, pedro, Dirinthal, MAXymilian i ja). Po krótkiej chwili spędzonej w moim pokoju zrobiliśmy nalot na "Rugbusia" i złoty nektar bogów polał się do pucharów. ANNIHILATOR, bo pod takim imieniem znamy Kronikarza, okazał się tzw. duszą towarzystwa i zupełnie inne wrażenie sprawiał niż stateczna, rozważna osoba jaką znałem z forum - oczywiście wcale się tym nie zmartwiłem :) Wieczór minął aż za szybko i za płynnie (taaa, ten wczorajszy mój kacyk :]) a jego hitem na pewno pozostanie zrobiona wspólnymi siłami "Jajecznica by Draakhan" (będą jej zdjęcia niedługo): podsmażona cebulka, podsmażony boczek, podsmażona kiełbaska, czosnek, pomidory, fasolka czerwona, kukurydza, groszek, ogórek kiszony, chleb pokrojony w kostkę, oregano, chili, estragon, zioła prowansalskie, pieprz, sól i kupa jajek :D Jak już było gotowe (Patelniowy MAXymilian stwierdził, że pierwszy raz mieszał jajecznicę, która nie mieściła się w patelni) to jako, że studenci talerzy za dużo nie posiadają to zrobiliśmy kółeczko na łóżku wokół patelni i staropolskim zwyczajem szamaliśmy jajecznicę bijąc sie łyżkami, widelcami czy co kto tam miał pod ręką. Oczywiście jak to dobrze, że melina jest dwa pokoje dalej :) Impreza niestety koło drugiej zakończyć się musiała z racji, że Kronikarz o 9 rano z Trójmiasta musiał wyjechać na samolot do Berlina. Miłe wspomnienia pozostały :)

WOLNOŚĆ SŁOWA

Zawsze mi się zdawało, że w moim kraju panuje wolność słowa ale też zawsze myślałem, że istnieje wolność czytania publikacji ogólnodostępnych praktycznie dla każdego internauty. Wczoraj niestety okazało się, że tak nie jest. Otóż Osoba1 jest u nas uprawniona do tego, żeby mieć pretensje do Osoby2, która pokazała Osobie3 swoją publikację. Ponadto zupełnie zgodne z wszelkimi panującymi zwyczajami jest posiadanie pretensji przez Osobę1 do Osoby2, że zamieściła linka do publikacji Osoby3 skutkiem czego wiedziona ciekawością Osoba2 klikając na tego linka jest oburzona, że trafiła na publikacje Osoby3 (czego oczywiście sobie nie życzyła) a nie na publikacje George'a Busha. Jak to leciało? "Ludzie. Ludzie są funny."

Pozdrawiam, Wasz Już-Zdrowy i Funnujący

Kategorie: Narzekadła, Osobiste, Rozrywka, Z życia wzięte

A imię jego 25...

28 stycznia 2005, 06:55:01

A gdy usiadłem przed codziennością swą ujrzałem jego starożytne oblicze. Słowem umiał mówić jeno, nie obrazem. Tedy dłonie me nie raz jeden do niego wyciągałem, nie raz myląc się i powtarzając. Cierpliwym był nauczycielem - błędy me lakonicznie tłumaczyć mi raczył... aż się nauczyłem. Najpierw nauczył mnie imię me wypowiadać. Gdy zrozumiał - sam swe podał, cicho czekając z czym do niego się zwrócę. W myślach przekazałem mu, iż z dalekich zaświatów wracam i wieści pilnie przekazać żyjącym muszę. Milczał nadal lecz w głowie mej myśl załopotała - jego to dzieło było. Uchwyciłem ją i prędko, acz z namysłem, wypowiedziałem ją. Zrozumiał - liczbą 250 odpowiedział. Uśmiechnąłem się tylko i kontynuowałem. 250, 250, 354, 250, 221 - kod jego tajemny, wtajemniczonym tylko znany dzięki mocy magicznej moim stał się też udziałem. Gdy skończyłem on tylko głową skinął i pożegnał się ze mną. Odszedłem. Gdy do braci i sióstr swych dotarłem ci już wiedzieli o wszystkim. On wieści me im przekazał, a ja poznałem kolejny okruch magii...

Pozdrawiam, Wasz eSeMTePujący

Kategorie: Grafomania, Studia i nauka

Zawiodłem się...

26 stycznia 2005, 10:21:18

Mozillą... Fanatyczny użytkownik zawiódł się Mozillą... Moja ulubiona przeglądarka nie obsługuje DHTML... Pół wczorajszego dnia spędzone na próbach zrobienia laborki, drugie pół na próbach dojścia co jest grane i dlaczego nie działczy... A dzisiaj rano współspacz radośnie odpala instrukcję do tegoż samego ćwiczenia, a tam prostokącik pięknie zwęża się i poszerza, zwęża się i poszerza, zwęża... Oczywiście odpala pod badzIEwiem... Kilka minut grzebania po opcjach no i niestety... nie włączę tego u mnie. Z miną posępną udałem się na poszukiwania badzIEwia w zakątkach dysku, zrobiłem sobie skrót w QL, będę robić laborkę... Tiaaa, na badzIEwiu będę robić...

Pozdrawiam, Wasz Zdruzgotany-Fanatyczny

Kategorie: Hardware i software, Narzekadła

Technologia betonu

25 stycznia 2005, 15:44:32

Wczoraj odbębniałem praktyki z betonowania. Technologię produkcji betonu przez ostatnie cztery lata wydaje mi się, że dość dobrze opanowałem. Nic nie pobije wprawdzie "praktyk" z analmatu, gdzie całe stado stworów z betonowymi mózgami tłoczyło się ze skrawkiem papieru z nerwowym oczekiwaniem przed drzwiami Egzekutora M. Po wyjściu z Gabinetu Grozy wszyscy o dziwo promieniowali uśmiechem. Ja również - to było 1 miejsce. Wczoraj było zdarzenie z miejscem nr 2.

Stan mojego betonizmu przed godziną zero był podobny do stanu w jakim znajduje się graf kontrolera TAP w magistrali IEEE 1149.1 po następującej sekwencji zdarzeń: TMS=1,TCK/TCK/TCK/TCK/TCK/ (dla nieświadomych: Test-Logic-Reset). Przed ostatecznym zestaleniem się ciekłego betonu niedobitki stwierdziły, że w ich ośrodkach kontrolnych na stałe zapisane jest wykonywanie instrukcji BYPASS, co niektórzy głosili chęć wykonania EXTEST'u bo na INTEST to mało kto liczył. Przyszedł Usztywniacz... Gawiedź ciekłobetonowców wylała się niczym z betoniarki do sali o numerze nieokreślonym. Usztywniacz do ścieżki wprowadził dane wejściowe. Część ciekłobetonowców zakomunikowała, że oni już wystarczająco się zestalili i opuścili salę X. Chytrym wzrokiem zza szkieł swoich spojrzałem w kierunku ciekłobetonowca, który nie wykazywał żadnych oznak zestalenia. Co więcej, on się rozpływał. Uwierzyłem w swoje szczęście, którego zazwycaj nie mam ("w totolotka to chyba nigdy nie wygrałeś" :D ) - nie zestalę się. Zarzuciłem EXTEST'a. Usztywniacz jakoś nie zareagował na próbę połączenia naszych ścieżek brzegowych i połączenie zostało z sukcesem utrzymane. Nastąpił transfer danych. Po zakończeniu transmisji rozłączyliśmy się, nastąpiło potwierdzenie odbioru wyników testu rdzenia układu. Usztywniacz stwierdził, że potrzebuje 24h na sparsowanie wyników uzyskanych przez Nieciekłych. Nieciekli z minami grobowymi udali się do swoich foremek...

Minęły 24h, Usztywniacz ogłosił z tryumfem listę usztywnionych. Pozostałem w stanie ciekłym... Na 90% - chyba pójdę się zalać rozmiękczaczem, procentowym, z bąbelkami...

Pozdrawiam, Wasz Prawie Ciekły

Kategorie: Grafomania, Studia i nauka, Z życia wzięte

Startujemy

24 stycznia 2005, 21:00:55

No i stało się... Pierwszoligowy wyśmiewacz blogów, człowiek który zawsze twierdził, że są one jednym z bardziej bezsensownych wynalazków internetowych itd. itp.... założył sobie... bloga. Normalnie shock!

A to wszystko przez rasheeda :P Bo powiedział, że to jest "trendi"...

Co! Ja nie jestem trendi? :D

Pozdrawiam, Wasz Trendi

Kategorie: Blogowisko