Strona główna » Studia i nauka, Z życia wzięte » STMicroelectronics

STMicroelectronics

22 lutego 2005, 16:50:49

Bycie studentem uczelni technicznej ma swoje plusy, a już zwłaszcza na 5 roku. Czytasz w prasie specjalistycznej ogłoszenie o seminarium i trzema magicznymi skrótami "PG, ETI, SSE" otwierasz sobie drzwi czterogwiazdkowych hoteli gdzie specjaliści z wielkich korporacji elektronicznych czekają na Ciebie aby przekazać Ci w miłej i kulturalnej atmosferze najnowsze swoje osiągnięcia. Tak też i dzisiaj lokaj otwierał drzwi w Hotelu Haffner abym razem z grupką kilku znajomych z roku mógł zapoznać się z technologiami opracowanymi przez STMicroelectronics.

Ale nie samo miejsce jest ważne. Wielkim zaskoczeniem była dla mnie wiedza inżyniera aplikacyjnego, który to seminarium prowadził. Słowem wyjaśnienia: inżynier aplikacyjny to taka bestia, która przechodziła przez wszystkie kolejne etapy kariery konstruktorskiej, że wreszcie posiadła tak szeroką wiedzę w tej dziedzinie, iż jest w stanie usiąść przy telefonie czy też obok klienta firmy i w ciągu kilku minut rozwiązać dowolny problem konstrukcyjny. Tacy ludzie budzą szacunek swoją wiedzą praktyczną jak też i teoretyczną, bez której nie byłoby praktyki. Jednocześnie taka osoba potrafi przez 4h prowadzić seminarium dla osób, które takiej wiedzy nie posiadają (np. taki leszczyk jak ja :D ) i zrobić to w taki sposób, że wszystko od początku do końca staje się zrozumiałe. Czemu ja takich wykładowców nie mam u siebie na uczelni jak ci inżynierowie aplikacyjni? I tak po dniu dzisiejszym pojęcia, takie jak Wi-Fi, Bluetooth, PLC, xDSL, DALI, SecuTel, o których gdzieś coś tam słyszałem przestały być dla mnie czarną magią a stały się rzeczami, które rozumiem jak działają, jak je wykorzystać, jakie są z nimi problemy itd. itp.

A po seminarium piękne panie zapraszają na lunch do hotelowej restauracji. Nie ma jak się objeść po wysiłku umysłowym smacznymi daniami z raczej niecodziennej kuchni. Sypki biały i czarny ryż, wspaniała ciepła ryba z cytryną i smakowitymi dekoracjami. Potem dwie wyprawy do szwedzkiego stołu z zimnymi przekąskami zakończone powrotem z pełnym talerzem, żeby chociaż posmakować wszystkiego co przygotowali. Cały zaś lunch zakończyć należy kilkoma kawałkami ciasta. A wszystko to w klimatycznie urządzonej sali z biegającymi po niej kelnerkami o nogach aż do szyi.

To kiedy ja mam następną konferencję? Aaaa, już za dwa dni, w Hotelu Hevelius :)

Pozdrawiam, Wasz Marzący-O-Byciu-Aplikacyjnym

Kategorie: Studia i nauka, Z życia wzięte Trackback URL

Dodaj komentarz do “STMicroelectronics”

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.


Formatowanie markdown włączone (składnia Markdown).

Przykłady: *em* | **strong** | [Opis linka](http://jogger.pl/) | > cytowana treść