Za pierwszym razem to to może było fajne i śmieszne ale teraz już przestało być takie. Ale po kolei. Otóż siedzę sobie wczoraj, skrobię coś tam w PHP, aż tu nagle ktoś coś chce ode mnie. Numerek, znaczy się nikt kogo znam. No dobra, odpalam okienko rozmowy w Psi i patrzę kto. Jak się okazuje jakaś Kaśka z rozpędu napisała już kilka linijek, w których przekonuje mnie, że jednak fajnie byłoby gdybym pojechał nad jakieś tam jezioro. Hmm, no oki, nie znam ale pogadać nie zaszkodzi, zwłaszcza w stylu, że jednak znam :) Okazało się, że niby to ja nie chciałem jechać nad to jezioro i że trzeba mnie przekonywać, żebym jednak pojechał bo fajnie będzie, bo kupa znajomych. W sumie jako alternatywę dostałem też przyjazd do niej do domu bo "chata wolna" :D No normalnie rewelacja, obce laski zapraszają do chaty albo na biwak ]:-> Już mnie taka głupawka chwyciła, że mój brzuch nie wyrabiał ze śmiechu i w końcu Kaśkę uświadomiłem o pomyłce poprzez pytania czy aby na pewno rozmawia z tym z kim chciała rozmawiać. Chwila zwątpienia i się okazało, że nie jestem jednak Markiem, którego szuka :) Jak się okazało mój numer trafił do niej od kumpla jej koleżanki. No, droga mojego numeru trzeba przyznać zawiłą się okazała. Kasia po tym jak się już wszystko wyjaśniło okazała się fajną dziewczyną - w kontaktach już jest ]:-> No, ale nie na tym koniec. Za jakieś dwie godziny znowu jakiś inny numerek do mnie zagaduje, temat... wyjazd nad jezioro. Zaglądam do vcard i widzę, żę jakaś następna laska. No to stawiamy, że koleżanka tamtej i o to samo chodzi. Trafiłem :D Teraz już mi dużo łatwiej bo trochę o wyprawie zdążyłem się dowiedzieć. Tym razem Edyta dała się całkiem ładnie wkręcić i ponad pół godziny sobie z nią gadałem. No niestety, w końcu zeszło na szczegóły naszej niby-znajomości i tu już trochę poległem z wiedzą. Jak już Edyta się dowiedziała, że ja to jednak nie Marek tylko ktoś inny to znowu ona leżała ze śmiechu, że tak świetnie grałem :) I kolejny kontakt przybył mi w rosterze ]:-> Uściślijmy, że Kasia z Edytą bardzo dobrze się znają. Spokojnie, to jeszcze nie koniec historii ]:-> Północ, pyk, znowu numerek mi wyskakuje. Znowu jadę nad jezioro? Nie, tym razem nie trafiłem, tym razem jadę nad morze, na imię mam Darek i znowu jakiś jakiś kolega dał, tym razem Marcie, mój numer gg, z informacją tym razem tą samą, że jestem jego kuzynem i trzeba mnie namówić. Tutaj już nie grałem, znudziło mi się. Aczkolwiek sprawę wyjaśniłem i jako, że miło się rozmawiało to kolejny kontakt zawitał u mnie :) W tym momencie uruchomiłem śledztwo kimżesz jest ten szanowny kolega co tak szafuje moim numerem. Jak się okazało, wszystkie 3 dziewczyny jasno wskazały Piotrka z Zielonej Góry. Zielona Góra to już całkiem zagwozdka wziąwszy pod uwagę, że sam mieszkam w Gdańsku, aczkolwiek parę osób drogą wirtualną stamtąd znam więc wszystko możliwe. Także ja bardzo pięknie dziękuję Piotrkowi, kimkolwiek jest, za kontakty do trzech miłych dziewczyn ale już mi starczy - z trzema na raz mogę mieć naprawdę problemy z wyrobieniem się ]:-> A najbliższe dni pokażą czy Kasia, Marta i Edyta to 3xMiriam bo się komuś nudziło, czy rzeczywiste dziewczyny wrobione przez kogoś :)