Starsza pani...
Neptunalia ochrzczone wczoraj na uniwerku świetnym kabaretonem (mim wymiatał :D) oraz szantowo-reagge'owo-pidżamopornowym koncertem :) Ekipa jak zawsze dopisała więc i zabawa była przednia. Powrót po drugiej w nocy na totalnym padzie (mooooooje noooogi, moooooje pleeeeecy!) takim, że jak "na chwilkę" walnąłem się na łóżko to od razu zasnąłem (w ciuchach). Po jakichś dwóch godzinach się zbudziłem, rozebrałem i poszedłem normalnie spać :) Ale największym hitem wieczoru była dla mnie pogująca starsza pani w kapeluszu z piórkiem. Mąż to chyba jakiś idiota był, że żonkę swoją próbował zaprowadzić pod scenę, gdzie żeśmy sobie wszyscy pogowali w najlepsze. Jak się starsza pani dostała w kocioł, dzielnie popychana do przodu przez męża to miała niezły strach w oczach. Zresztą nie dziwię się, też bym na jej miejscu miał. Kapelusz w tempie ekspresowym poleciał z głowy. Ktoś go tam podniósł, piórka już nie było i wspólnymi siłami wypchnęliśmy starszą panią z kotła. Ciekawe jakie miała wrażenia z imprezy :D
A dzisiaj jak się ekipa podobudza to plażowanie przy piwko, a potem KULT'owanie :)
Kategorie: Rozrywka, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte Trackback URL

Dodaj komentarz do “Starsza pani...”