Tribute to Hallucinogen

Pełznąc przez łąkę na swoich siedemdziesięciu trzech odnóżach wpadłem w poranną kroplę rosy. Zimna była ale trochę orzeźwienia przydaje się o takim sinoróżowym poranku. Pająk nade mną przeprowadzał poranny przegląd pajęczyny. Dzisiaj złapał się tylko fioletowy zużyty papier toaletowy - zawinął go w ciasny kokonik, zatruł i zaniósł do swojej kryjówki. No dobra, ale już dzisiaj brałem prysznic, nie musiał wszystkiej wody strzepywać na mnie. Wkurzyłem się i rozwinąłem swoje czerwono-żółte skrzydła i poleciałem porwać mu tę misterną robótkę. Ale się wkurzył. Aż mu papier w przełyku stanął. Kit z nim, nigdy go nie uwielbiałem, może w końcu wykituje na tej fioletowszczyznie.

Lecąc nad niebieskimi trawami zauważyłem, że na skrzyżowaniu Mrówczej i Karaluszej zrobił się mały zator. Podleciałem. No tak, znowu jakiś trzmiel po nocy baraszkował z samiczkami świetlików, a teraz wypompowany i upity leży zawalając drogę. Ważki próbowały jakoś rozładować korek. Trochę bezskutecznie im to szło. Musze pogotowie ratunkowe już leciało na sygnale, za chwilę będzie po problemie.

Wszystkie trzy słońca zaczęły już porządnie przygrzewać gdy wylądowałem na prywatnym lądowisku znajomego ślimaka. Znad bagien ze wschodu powoli zaczęła nadciągać parna, duszna, czerwona mgła. Nie lubię jej, zawsze mi po niej odbija się spleśniałymi śliwkami. Ślimak niestety był za bardzo zajęty zakładaniem na skorupę swojego nowego napędu odrzutowego dlatego wymieniłem się z nim najnowszymi plotkami latając nad nim i wysłuchując tylko jego pomrukiwania. Jak poradził sobie już z tym ustrojstwem to pobiegł na pas startowy i natłuścił go smarem technicznym co by mu się śluz nie zerwał przy starcie. Wrócił cały obabrany na czarno, wziął szybki prysznic i w biegu powiedział mi, że wróci wieczorem. Odpalił silnik i wystartował. Zrobił to w takim tempie, że aż podniósł się smolisty dym. Pomachał mi na pożegnanie skorupą i odleciał w czerwoną dal trzęsawisk. Rozejrzałem się po jego warsztacie. Z nudów włączyłem radio na baterie. Zdążyłem usłyszeć tylko jedno zdanie spikerki komentującej dzisiejszy ruch w przestrzeni powietrznej "... i prosimy uważać na nisko przelatujące wściekłe motyle wyposażone w pszczele żądła... " po czym baterie padły. Zapowiada się ciekawy dzień...

-----
Osie lądowisko w Gdańsku, słuchając Hallucinogen - "A floating butterfly stings like a bee"

Komentarze do wpisu "Tribute to Hallucinogen":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.