Grzaniec
Dzisiaj przyrządziłem pierwszy raz, własnoręcznie grzańca. Oto przepisik:
Składniki:
- 300ml Kadarki - Red Semi Sweet
- 6 goździków
- szczypta przyprawy do piernika
- szczypta imbiru
- szczypta cynamonu
- odrobina gałki muszkatołowej
- jak ktoś chce lubi bardziej słodkawe niż korzenne to może dodać kawałek laski wanilii, ja nie preferuję jednak
1/5 wina wlewamy do garnuszka, wsypujemy wszystkie przyprawy i na wolnym ogniu doprowadzamy pod temperaturę wrzenia. Odstawiamy na jakieś 3 minuty, żeby przyprawy przegryzły się z winem. Jak już się przegryzie, dolewamy resztę wina i stawiamy ponownie na wolnym ogniu. Mieszamy wszystko, żeby przetrawiona część wina wymieszała się z tą świeżo dolaną i podgrzewamy do temperatury takiej, żeby już nie szło utrzymać palca w winie ale żeby jeszcze było dalekie do zagotowania się (~50 st. C). Przypominam, że alkohol wrze w temp. ~70 st. C. Dlatego właśnie wino dzielimy na dwie części, z której 1/5 traci swoją zawartość alkoholu przez zagotowanie ale za to zyskuje wspaniały smak przypraw, zaś 4/5 tworzy podgrzaną część, która ma pierwotną zawartość alkoholu, gdyż ten nie zdąży wyparować :) Tym sposobem po uchwyceniu odpowiedniego momentu odstawienia z gazu mamy porządny kubełek ciepłego, mocno alkoholowego grzańca, który stawia na nogi po wszelkich zmarznięciach i oczywiście z tych nóg także zwala, gdyż człowieka ogarnia fajne ciepełko i nieprzeparta chęć wskoczenia do łóżka celem przespania się co niniejszym i ja czynię :)
Kategorie: Varia Trackback URL

znalazłem idealne naczynie do picia grzańców, zwie się „Płonący Kubek” – więcej na stronie www.feuerzangentasse.eu