SubEdit
Jak to mówią: "lepiej późno niż wcale" :) Dzisiaj oglądałem sobie filmik, do którego nie było nierozjeżdżających się napisów. Po 10 minutach oglądania z przesuwaniem napisów co minutę o sekundę szlag mnie trafił i wyłączyłem film. I wziąłem się za szukanie porządnego edytora filmów.
Pierwsze na co się natknąłem to zastępstwo dla mojego wysłużonego VPlayera czyli SubEdit. Ściągnąłem, zainstalowałem i włączyłem. Chwila rozeznania w interfejsie i edytor napisów odpalony. Jak zobaczyłem jego możliwości to rewelacja: bardzo proste przesuwanie czasów napisów, a przede wszystkim rewelacyjny przelicznik FPS. Nie wiem kto stworzył napisy ale jakoś nie pasowały pod żadnego przyjętego fpsa ale dla SubEdita to żaden problem. Ustawiamy prawidłowy czas napisów dla klatki z początku filmu, przesuwamy na jakiś końcowy napis, spisujemy nr klatki na filmie i nr klatki w napisach z odpowiadającą klatce kwestią, odejmujemy nr początkowej klatki od obu końcowych klatek, otrzymane wyniki dzielimy przez siebie i otrzymujemy współczynnik, który wpisujemy do konwertera fps, 1 klik i gotowe - można oglądać film bez nerwów :)
O takich przyjemnościach jak przyjemne ustawianie wielkości napisów, przesunięcia ich w pionie za pomocą suwaczków, nierzucający się w oczy pasek postępu filmu wyświetlany w górnym lewym rogu czy też w końcu zobaczenie pochyłej czcionki, a nie krzaczków typu {y:i} to już nie mówię. A i film można wyłączyć bez obaw. Jak się go odpali ponownie to ruszy prosto z miejsca, w którym się przerwało oglądanie.
No dobra, starczy tego zachwycania się. VPlayer już odinstalowany, tym którzy go nadal używają polecam przesiąść się na SubEdita bo nie ma porównania ;)
±
Komentarze do wpisu "SubEdit":
1.
28 czerwca 2005, 16:28:49
Hehehe, witam w krainie nawróconych ;) Ja też Subedita na nic innego bym nie zmieniła, tylko dlaczemuż nie ma go w wersji pingwinowej... :>
Dodaj komentarz: