Przychodzi sąsiadka...
Przychodzi sąsiadka do naszego pokoju z serią pytań pt. "Co zrobić, żeby mieć podłączoną sieć". Oczywiście jest "samosią" i musi zrobić wszystko sama (co się akurat ceni) ;) Także przyszła grzecznie po instrukcję jak się zarejestrować. Jak usłyszała, że potrzebny jest jej m.in. MAC, to zaraz pytanie skąd. Odpowiednie komendy grzecznie zanotowała na karteczce i poszła. Za chwilę wpada bo ma za krótki kabel sieciowy i nie sięgnie do gniazdka ze swojego biurka i czy czasem nie mógłbym się zamienić. Spoko, jako człowiek przyjazny tak uroczym sąsiadkom to mogę użyczyć swojego 6-metrowca, zwłaszcza, że na dobrą sprawę wystarczyłoby mi w tym momencie 30cm :D No to sąsiadka wielce uradowana biegnie do swojego pokoju i przynosi mi... kabel telefoniczny. Ja zagryzając wszystko co się da powstrzymuję się od śmiechu i tłumaczę różnicę pomiędzy dwoma rodzajami kabli :D Po czym jak sąsiadka opuściła pokój to z kumplem walnęliśmy klasycznego już nietłumionego rotfla :D
A teraz wziąwszy pod uwagę, że sąsiadka leciała do tej pory na Neozdradzie jestem ciekaw kiedy przyleci znowu z pytaniem czemu nie wypisuje jej MAC'a bo tak jakoś mam dziwne wrażenie, że karty sieciowej to ona nie ma w komputerze :D
±
Komentarze do wpisu "Przychodzi sąsiadka...":
1.
02 lipca 2005, 10:48:52
Zawsze może mieć zintegrowaną ;]
2.
02 lipca 2005, 11:04:10
Nawet możliwe bo jakoś nie zdążyła się do tej pory zgłosić z następnym problemem :) Chyba, że nie spieszy się jej z podłączeniem i nie testowała jeszcze poleceń. Poczekamy, zobaczymy :D
Dodaj komentarz: