In memoriam: Monika Suchocka (1982 - 2005)

Czwartek, jeden z tych dni, kiedy przez nienawiść ludzką odchodzą ze świata niewinni ludzie. Dzień, w którym Monika znalazła się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Dzień, w którym jeden wybuch położył kres pięknemu życiu. Dzień, w którym tragedia w Londynie stała się tragedią w Dąbrówce Malborskiej - małej, rolniczej wiosce na północy Polski. Rodzina, najbliżsi, krewni, znajomi, sąsiedzi - wszyscy zamarli w oczekiwaniu i nadziei na wieści z Londynu, gdzie trwały poszukiwania zaginionej. Z każdym kolejnym dniem poszukiwań nadzieja gasła by w końcu uderzyć bolesną wieścią o zidentyfikowaniu Moniki, jednej z ofiar zamachu w londyńskim metrze. O ostatnich chwilach Moniki i jej poszukiwaniach można przeczytać w praktycznie każdym serwisie informacyjnym. A jaka była Monika, o której nie można nigdzie przeczytać?

Moja znajomość z Moniką rozpoczęła się wraz z rozpoczęciem edukacji w szkole podstawowej. Była, podobnie jak ja, tą młodszą o rok w klasie, co nie przeszkodziło jej się dobrze w niej zaaklimatyzować. Od początku była wybitnie uzdolnioną dziewczyną zarówno w kierunku ścisłym jak i humanistycznym, zawsze stawianą jako wzór dla innych. Nie przeszkadzało jej to jednak w tym by być otwartą na świat i na innych ludzi osobą. Nie potrafiła odmówić pomocy zarówno rówieśnikom, jak i starszym osobom i robiła to zawsze z uśmiechem na ustach. Właśnie ten nieschodzący nigdy z twarzy uśmiech i miły głos pozostaną na zawsze w mojej pamięci. Podobnie jak też i inne obrazy z nią, które zatrzymały się w mojej pamięci. Monika grająca po lekcjach w klasie muzyki na pianinie, gdzie w oczekiwaniu na autobus szkolny przychodziło się by jej posłuchać. Monika sprzedająca z przyjaciółkami słodycze w szkolnym sklepiku. Monika biegnąca z uśmiechem i kwiatkiem w ręku po świadectwo. Monika ciesząca się z narodzin młodszego brata. Monika odbierająca ze łzami wzruszenia dyplom ukończenia szkoły. Monika służąca jako ministrantka w kościele. Monika tańcząca poloneza. Radość Moniki z dostania się na wymarzone studia. Monika śpiewająca w szkolnym chórze "Semper Cantantes" i, co nie było mi już dane zobaczyć na żywo, w Chórze Kameralnym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Tak samo jak w pamięci zostanie mi każdy zwykły dzień kiedy ta niesamowita dziewczyna parła z uporem ku wyznaczonym sobie celom i marzeniom. Marzenia te zaniosły ją do liceum w Malborku, dalej do Poznania na studia i dalej na staż do Anglii, po odbyciu którego miała wrócić w niedługim czasie do kraju i do swojej rodziny by pędzić spokojne życie.

Moniko, chcę Cię zapamiętać taką, jaką jesteś na tym zdjęciu. Wiecznie uśmiechniętą i siejącą radość wokół siebie.

Monika Suchocka
Monika Suchocka

Urodzona 25 kwietnia 1982 w Sztumie - zginęła 7 lipca 2005 w zamachu terrorystycznym, w pociągu metra jądącym między stacjami King's Cross i Russell Square w Londynie.

Spoczywaj w pokoju.

Komentarze do wpisu "In memoriam: Monika Suchocka (1982 - 2005)":

1.

pirveli napisał(a):
20 lipca 2005, 13:05:16

Nie jestem w stanie poczuć tego co Ty czujesz, ale wiem, że Ci ciężko... Trzymaj się...
[']

2.

Robert napisał(a):
20 lipca 2005, 13:19:29

"Frieden, Frieden hinterlasse ich euch. Meinen Frieden gebe ich euch. Euer Herz verzage nicht" [']

3.

tomek napisał(a):
20 lipca 2005, 14:02:50

rowniez wspolczuje,mam nadzieje ze szybko sie otrzasniesz [']

4.

magnesium napisał(a):
20 lipca 2005, 14:21:43

Współczuje bardzo

5.

agulka napisał(a):
20 lipca 2005, 14:52:57

[']

6.

Asia napisał(a):
20 lipca 2005, 15:48:20

['] tak smutno ;(

Bartku, wiadomo juz gdzie i kiedy odbedzie sie jej pogrzeb?

7.

Dukem napisał(a):
20 lipca 2005, 19:29:43

Requiem aeternam dona ei, Domine...

8.

Draakhan napisał(a):
20 lipca 2005, 22:59:25

Asiu, gdzie to najprawdopodobniej w Dąbrówce Malborskiej. Kiedy - jeszcze nie wiem. Wczoraj dowiedziałem się telefonicznie od pewnej osoby, że możliwe, że dopiero w przyszłym tygodniu. Ta sama osoba twierdziła, że nie będzie to ani czwartek ani piątek jak było podane przez PAP. Jak będę coś wiedział to napiszę tutaj.

9.

Twoja Pani napisał(a):
24 lipca 2005, 18:26:13

Poruszające epitafium, zgrabnie napisane.Niewielkie usterki interpunkcyjne. Pozdro.

10.

sznik napisał(a):
24 lipca 2005, 22:57:06

Współczuję...

11.

peru napisał(a):
25 lipca 2005, 00:22:05

wyrazy współczucia

12.

van Vliet napisał(a):
25 lipca 2005, 00:22:58

jeden z tych dni, kiedy wolelibyśmy, żeby jednak Historia nas nie dotykała...

"Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon; bije on tobie". R.I.P.

13.

AvantaR napisał(a):
26 lipca 2005, 22:01:54

:( Swiec Panie nad Jej dusza ...

14.

W3 napisał(a):
26 lipca 2005, 22:08:28

May her soul rest in peace.

15.

millibeast napisał(a):
26 lipca 2005, 23:17:22

wiem co czujesz.. moj facet jest jeszcze w londynie.. i straszliwie sie o niego martwilam tego dnia.. zwlaszcza ze wysylalam jemu pelno meskow.. a on nie odpowiadal na zadnego (bo niewiadomo czemu nie dochodzily..) a ja od zmyslow odchodzilam..

On i jego kolega (z ktorym pojechal) mieli ogromne szczescie.. szkoda ze Monika nie miala go az tyle..

16.

Irv napisał(a):
26 lipca 2005, 23:48:37

[*]

17.

KASIA :) napisał(a):
27 lipca 2005, 01:12:54

wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich

18.

faxe napisał(a):
27 lipca 2005, 02:01:55

Pokój dla niej i innych ofiar zamachów...

19.

Mihoshi napisał(a):
27 lipca 2005, 08:05:29

Współczucia...

20.

Draakhan napisał(a):
27 lipca 2005, 10:35:49

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, a chcieliby wiedzieć:

Dzwony zabiją Monice jutro o godz. 14:00 w Dąbrówce Malborskiej...

21.

szkodnik napisał(a):
27 lipca 2005, 11:51:44

I pomyslec ze ja tez moglem...
W tym czasie bylem w londynie.

22.

MArta napisał(a):
27 lipca 2005, 15:52:30

pogrzeb MOniki odbedzie sie 28 lipca o godz 13:30 w Dąbrówce MAlborskiej

PAbnie Siec nad jej dusza

23.

jj napisał(a):
27 lipca 2005, 23:07:57

[']

24.

Mew napisał(a):
28 lipca 2005, 00:50:14

Phi... Codziennie umiera wiele tysięcy Polaków, i jakoś nikt nie przeżywa tego za bardzo.

25.

sebas86 napisał(a):
28 lipca 2005, 10:00:01

[']
;-(

26.

qbik.root napisał(a):
28 lipca 2005, 14:49:06

Smutne, ale nie należy rozczulać się aż tak nad śmiercią jedej jednostki.
Mądre powiedzenie "Śmierć jednego jest tragedią, śmierć miliona statystyką."
PS: Poniżej umieszczam przysłowiowy 'znicz' [']

27.

pavlov napisał(a):
28 lipca 2005, 23:49:53

Smutne ;( naprawdę smutno :/ [`]

28.

drlex napisał(a):
29 lipca 2005, 10:33:30

A moja matka jest ciężko chora, a polska służba zdrowia kuleje i nie ma pięniędzy, żeby leczyć i ratować ludzi - to jest codzienna tragedia setek tsięcy Polaków, ale co tam, to przeciez normalka i tylko statystyka, prawda?!

29.

Draakhan napisał(a):
29 lipca 2005, 11:17:53

Chciałbym przypomnieć, że notka ta jest tylko i wyłącznie moim wspomnieniem zmarłej Moniki, nie ukrywam, że pisaną przy dużych emocjach - każdy ma do tego prawo. Wobec czego prosiłbym, żeby uszanować to co wiąże się dla mnie z treścią tego wpisu i nie wywoływać tutaj żadnych flame'ów. Z góry dziękuję.

Marto: Faktycznie. Zapomniałem dopisać, że o 13:30 przed uroczystością pogrzebową była zaplanowana modlitwa różańcowa.

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.