Nowe mieszkanie
25 sierpnia 2005, 10:40:11
Po miesiącu szukania i polowania na coś fajnego nareszcie udało nam się znaleźć całkiem niezłe, umeblowane, niedrogie, 4-pokojowe mieszkanko w gdańskich Pieckach (Morena). Dzielnica całkiem miła, samowystarczalna, jak to wynajmujący powiedział "Przez miesiąc można z dzielnicy nie wychodzić bo wszystko jest na miejscu". Z opowiadań znajomych tam mieszkających wynika, że rzeczywiście jest to prawda ;)
Z najważniejszych zalet: pizzeria Krokodyl o 5 minut drogi piechotą, Carrefour również 5 minut piechotką, piekarnia z najlepszym chlebem w Gdańsku pod nosem, kupa linii autobusowych w tym nocne do Śródmieścia Gdańska i do Wrzeszcza więc z imprezami nie będzie problemu, właściciele mieszkania przez cały rok mieszkają w Toruniu więc nikt na głowie nam siedzieć nie będzie, gdyż będą zaglądać raz na dwa-trzy miesiące tylko. I co najważniejsze: każdy ma osobny pokój co jest niewątpliwą zaletą w przypadku odwiedzin ]:-> Słowem - da się żyć :D
Jak ktoś chętny to może sobie zobaczyć lokalizację mieszkanka na mapie. Jest to jeden z trzech bloków w środkowej podkówce, ten najbardziej na zachód z najciemniejszym dachem.
Umowa już podpisana, w sobotę wieczorem albo w niedzielę rano dostajemy klucze do mieszkania i rozpoczynamy wielką przeprowadzkę.
Z najważniejszych zalet: pizzeria Krokodyl o 5 minut drogi piechotą, Carrefour również 5 minut piechotką, piekarnia z najlepszym chlebem w Gdańsku pod nosem, kupa linii autobusowych w tym nocne do Śródmieścia Gdańska i do Wrzeszcza więc z imprezami nie będzie problemu, właściciele mieszkania przez cały rok mieszkają w Toruniu więc nikt na głowie nam siedzieć nie będzie, gdyż będą zaglądać raz na dwa-trzy miesiące tylko. I co najważniejsze: każdy ma osobny pokój co jest niewątpliwą zaletą w przypadku odwiedzin ]:-> Słowem - da się żyć :D
Jak ktoś chętny to może sobie zobaczyć lokalizację mieszkanka na mapie. Jest to jeden z trzech bloków w środkowej podkówce, ten najbardziej na zachód z najciemniejszym dachem.
Umowa już podpisana, w sobotę wieczorem albo w niedzielę rano dostajemy klucze do mieszkania i rozpoczynamy wielką przeprowadzkę.
Kategorie: Z życia wzięte Trackback URL

Kongratulejszyns :) To teraz trzeba połączyć BP3 z parapetówą :P Z resztą jeszcze obgadamy :P
ej :) jak Ty jestes z gdańska to nie miałeś za dużo problemu z koncertem..a ja biedna musiałam jeszcze dojechać... och :P
Nom, raczej faktycznie nie miałem ;) Pół godzinki piechotą do Stoczni mam ;) Od nowego mieszkania trochę dalej by było :P Ale za to miałaś lepiej bo wyprawa koncertowa cały dzień Ci zajęła bez odrywania się do czegos innego :P
a czyich odwiedzin się spodziewasz?
Hmmm, zgadnijmy ]:->
no faktycznie, cały dzień :) te 120km, ale w końcu przed 1400 trzeba było być. :)