Online?

W ten weekend miałem okazję zaliczyć pad większości miejsc, w których zdarza mi się często bywać:
  • Jogger.pl padł z wiadomych wszystkim powodów
  • Blehna Forum padło. Powodów może nie będę wymieniać bo jeśli prawdą jest to co słyszałem to..., a jeśli nie to wolę nie oczerniać. :)
  • Little Golem został przeniesiony na inny serwer, w związku z czym dwa dni zajęła propagacja wpisów w DNS'ach. A jako, że nie zapisałem sobie nowego IP (było podane na forum) to miałem te dwa dni rozgrywek z głowy. :)
  • Ogame.pl działało jakby chciało, a nie mogło. A jako, że było to z przewagą niedziałania to i też za dużo nie porobiłem tam. :)
Skutek: jakoś tak wyjątkowo dużo czasu miałem i wyjątkowo efektywnie go spędziłem. :) W sumie, mogłoby tak nawet częściej bywać. :D

Kurs Tańca: Reaktywacja

Nie ma to jak podjęcie decyzji pod wpływem impulsu. Parę lat temu zdarzyło mi się chodzić i to dość długo nawet na kurs tańca. Jednak z pewnych powodów zmuszony byłem przerwać naukę na prawie 2 lata. Przedwczoraj zaś jeden z kumpli radośnie mi obwieścił, że właśnie zapisał się na zajęcia pierwszego stopnia i czy ja bym się czasem też nie przeszedł. Jako, że kumpel ma dar przekonywania mnie jak nikt inny to po 5 sekundach stwierdziłem, że "A co mi tam, też sobie znowu pójdę". I tym sposobem wczoraj przekroczyłem znowu progi Studenckiego Klubu Tańca PG "Pod Kwadratem" przypominając sobie stare dobre czasy kiedy to co 5 minut była "randka" z nową dziewczyną, czasy gdy bywały ciągi imprez z ludźmi z klubu trwające nieraz i całymi tygodniami, czasy przygotowań do turniejów i ogólnie czasy bardzo ciekawe. Stare, dobre czasy chyba się znowu zaczęły bo wyjście "tylko do pracy i po niej na kurs tańca" zakończyło się powrotem do domu po 34 godzinach :) Nie powiem, nie byłem chyba dzisiaj rano w robocie zbytnio efektywnym pracownikiem przez pierwsze dwie godziny i od razu chciałem uprzedzić, że to nieprawda, że osuszyłem automat z wodą stojący na korytarzu. :)

A co będzie dalej z kursem to nie wiem jeszcze. Na razie 1 stopień co by sobie poprzypominać jak to w ogóle leciało, a potem może zacznę sobie trochę przyspieszać i przenosić się na wyższe stopnie wtajemniczenia bo tak mi się coś zdaje, że jak zacznę sobie za dużo rzeczy przypominać to mogę w pewnym momencie przy normalnym tempie kursu zacząć nudzić się. Czas pokaże :)

Dwóch wariatów na weselichu

Co może zrobić dwóch wariatów zaproszonych na wesele?
  • Zaczną zastanawiać się czy nie byłoby fajnie dorwać jakiegoś dzieciaka, który da się podpuścić by w trakcie uroczystości kościelnej poleciał z tekstem "Tata! Tata!" do Pana Młodego. Na szczęście brak było dzieciaków w odpowiednim wieku. :)
  • Stwierdzą, że nie będą kartki z życzeniami podpisywać byle długopisem tylko wyciągną pióro, pacną przypadkiem dwa kleksy na kartce po czym wspólnie przerobią te kleksy na gustowne kwiatki dla niepoznaki rysując większą ich ilość niż było kleksów.
  • Polezą z prezentem na miejsce imprezy i po zdziwieniu się, że wszyscy zanieśli prezenty do domu położą wielgaśną paczkę na parapecie co by sobie przez całą imprezę poleżała na widoku wszystkich gości.
  • Wystraszą swoimi akrobacjami tanecznymi z parkietu wszystkie Panie w wieku lat powyżej 30.
  • Wystraszą biedną dziewczynę w wieku lat 14 na drugi koniec sali tylko dlatego, że biedaczka wyglądała im na lat 20, a oni chcieli "tylko sobie z nią potańczyć".
  • Rzucą się za rzuconą przez Pana Młodego muchą lotem szczupaczym przechodzącym w dwumetrowy ślizg po podłodze i kończącym się pomiędzy nogami pozostałych gości, a potem będą czyścić marynarkę i spodnie z zebranego po drodze kurzu.
  • Będą udawali, że "przypadkiem" oparli się o włącznik światła co by zaciemnić salę i więcej klimatu na niej zrobić.
  • Spowodują niejednostajny ruch kamerzysty w cyklu: jednostajne sekwencyjne filmowanie gości, 2 minuty zatrzymania kamery na sfilmowanie wyczynów tanecznych jednego wariata, jednostajne sekwencyjne filmowanie gości, 2 minuty zatrzymania kamery na sfilmowanie wyczynów tanecznych drugiego wariata.
  • Będą dostojnym powolnym krokiem paradować do Młodych by w końcu wręczyć im prezent, a to tylko dlatego, że przyuważyli rozwaloną dekorację na prezencie, która przy szybszym kroku mogłaby się po prostu zdmuchnąć.
  • Przechodząc przez pustą już salę po weselu stwierdzą "My chcemy balony!", po czym do spółki z Panem Młodym poodcinają najeżone dekoracyjne kule złożone z 20 podłużnych wiązanych balonów każda.
  • Pojawiając się z wielgachną, balonową dekoracją w 3 autobusach, 2 pociągach i na ulicach 4 miast wzbudzą nieskrywane zainteresowanie i uśmiechy wśród dziewczyn, facetów, współpasażerów środków komunikacji miejskiej i międzymiejskiej, starszych babć i dziadków, żuli, dzieci chcących balona "już teraz, natychmiast", sprzedawczyń gazet, a także psów i kotów.
  • Spowodują, że dziewczyna z którą wracali po weselu do Gdańska będzie się trzymała 10 metrów od nich, żeby nikt czasem nie pomyślał, że ona też z Wariatkowa :)
Tak, weselicho mojego kumpla ze studiów, na którym to byłem w ubiegły weekend można zaliczyć do wyjątkowo udanych :)