Kurs Tańca: Reaktywacja
Nie ma to jak podjęcie decyzji pod wpływem impulsu. Parę lat temu zdarzyło mi się chodzić i to dość długo nawet na kurs tańca. Jednak z pewnych powodów zmuszony byłem przerwać naukę na prawie 2 lata. Przedwczoraj zaś jeden z kumpli radośnie mi obwieścił, że właśnie zapisał się na zajęcia pierwszego stopnia i czy ja bym się czasem też nie przeszedł. Jako, że kumpel ma dar przekonywania mnie jak nikt inny to po 5 sekundach stwierdziłem, że "A co mi tam, też sobie znowu pójdę". I tym sposobem wczoraj przekroczyłem znowu progi Studenckiego Klubu Tańca PG "Pod Kwadratem" przypominając sobie stare dobre czasy kiedy to co 5 minut była "randka" z nową dziewczyną, czasy gdy bywały ciągi imprez z ludźmi z klubu trwające nieraz i całymi tygodniami, czasy przygotowań do turniejów i ogólnie czasy bardzo ciekawe. Stare, dobre czasy chyba się znowu zaczęły bo wyjście "tylko do pracy i po niej na kurs tańca" zakończyło się powrotem do domu po 34 godzinach :) Nie powiem, nie byłem chyba dzisiaj rano w robocie zbytnio efektywnym pracownikiem przez pierwsze dwie godziny i od razu chciałem uprzedzić, że to nieprawda, że osuszyłem automat z wodą stojący na korytarzu. :)
A co będzie dalej z kursem to nie wiem jeszcze. Na razie 1 stopień co by sobie poprzypominać jak to w ogóle leciało, a potem może zacznę sobie trochę przyspieszać i przenosić się na wyższe stopnie wtajemniczenia bo tak mi się coś zdaje, że jak zacznę sobie za dużo rzeczy przypominać to mogę w pewnym momencie przy normalnym tempie kursu zacząć nudzić się. Czas pokaże :)
A co będzie dalej z kursem to nie wiem jeszcze. Na razie 1 stopień co by sobie poprzypominać jak to w ogóle leciało, a potem może zacznę sobie trochę przyspieszać i przenosić się na wyższe stopnie wtajemniczenia bo tak mi się coś zdaje, że jak zacznę sobie za dużo rzeczy przypominać to mogę w pewnym momencie przy normalnym tempie kursu zacząć nudzić się. Czas pokaże :)
±
Komentarze do wpisu "Kurs Tańca: Reaktywacja":
1.
23 października 2005, 12:13:46
No nie może być! Facet który tańczy z własnej nieprzymuszonej woli? A to ci dopiero zjawisko ;)
2.
23 października 2005, 12:56:43
Hehehe :) Pocieszę Cię, znam tych zjawisk trochę więcej. :) Jedno takie zjawisko siedzi nawet w pokoju obok mojego. :)
3.
23 października 2005, 13:00:04
Wy na pewno tylko z Matrixa jakiegoś jesteście ;)
4.
23 października 2005, 13:21:56
W sumie... Ci z Matrixa też momentami jacyś tacy giętcy bywali. :) Może coś w tym jest. :P
Dodaj komentarz: