Level++

Niektórzy zauważyli już pewnie formularz logowania w sidebarze. Nie sądziłem, że kiedykolwiek zdecyduję się na jego wprowadzenie gdyż zawsze byłem zdecydowanym przeciwnikiem poziomowania. A jednak...

Od dzisiaj wszystkie wpisy mające jakikolwiek wydźwięk osobisty nieprzeznaczony dla wszystkich odwiedzających tego jogga będą pojawiały się na przynajmniej 2 poziomie. Jeśli ktoś zna mnie bardzo dobrze i chciałby mieć dostęp do części osobistej to z pewnością wie jak mnie znaleźć :)

Zostałem redaktorem DMOZ'u

Dzisiaj po zajrzeniu do swojej skrzynki pocztowej ujrzałem maila zaczynającego się tymi oto słowami:

Witaj w ODP (The Open Directory Project)!

Twój wniosek został zaakceptowany i konto zostało utworzone.

DMOZ - Open Directory Project jest największym i najpełniejszym katalogiem stron internetowych, stworzonym i zarządzanym przez redaktorów-ochotników. Dokładnie dwa tygodnie temu wysłałem wniosek o przyjęcie mnie do grona redaktorów katalogu. Potem jak sobie poczytałem tamtejsze forum i zobaczyłem relacje ludzi, którzy po kilka razy składali swoje aplikacje i za każdym razem byli odrzuceni to zwątpiłem trochę w to czy mi się uda. A tu dzisiaj taka niespodzianka, zostałem przyjęty od razu w pierwszym podejściu. Nie będę ukrywał, ucieszyłem się z tego jakby nie patrzeć wyróżnienia.

Kategoria, którą sobie wybrałem przy składaniu wniosku to Top: World: Polska: Komputery: Internet: Tworzenie stron: Kursy i poradniki. Troszkę ta kategoria jest zaniedbana i przede wszystkim mało bogata w linki, których jakby nie patrzeć, powinno akurat w tej dziedzinie być dość sporo. W tej chwili jest ich 19 (w tym 3 dodane przeze mnie mające źródło w mojej własnej aplikacji :) ). Jeśli ktoś ma namiary na jakieś ciekawe strony pasujące do tej kategorii to serdecznie zapraszam do podania ich w formularzu na stronie DMOZ'u lub też w komentarzach do tej notki.

Nie ukrywam, że nie zamierzam się zatrzymać tylko na edytowaiu tej kategorii. Przymierzam się bowiem do jeszcze kilku kategorii, które w tej chwili nie posiadają redaktora. Do jakich, to na razie cicho sza! :) W każdym razie jak ktoś chce to zawsze może wejsć na mój profil w DMOZ i tam zobaczyć jakimi kategoriami opiekuję się.

Na koniec zaś zachęcam wszystkich, którzy mają odrobinę wolnego czasu do spróbowania swoich sił. Może akurat uda się Wam tak jak mi i spotkamy się gdzieś w dyskusji na tamtejszym forum.

Zboczenie webdesignera

Fragment dzisiejszej mojej rozmowy ze znajomym na temat zrobionej przeze mnie graficzki:

  • Popatrz sobie jak ta ikonka w tekście się prezentuje.
  • Gdzie ona jest?
  • No na tej stronie co Ci pokazałem.
  • Kurde, nie widzę...
  • .entrycontent blockquote.conversation ul li {list-style-image: url('hyphen.gif');}
  • Aaaaaaaaaaa tutaj! Faktycznie jest :)

Czy to już kwalifikuje się na leczenie czy jeszcze da się przeżyć? :)

Światowy Dzień Kota

Jeśli ktoś jeszcze nie wie to dzień 17 lutego jest znany jako Światowy Dzień Kota. Do napisania tej notki sprowokował mnie jednak wpis u infro, a konkretnie zawarty w nim cytat.

Jakiś czas temu przygarnąłem pod swój dach kotkę Agatkę, bidulkę rodem z warszawskiego bazaru, wychudzoną, bitą przez złych ludzi a co za tym idzie niesamowicie wystraszoną. Agatka miała jednak szczęście, że trafiła na ludzi, którzy nie przeszli obojętnie obok niej. Trafiła do "kociego domu" razem z jej małymi kociakami. Tam otrzymała podstawową opiekę i rozpoczęło się wielkie poszukiwanie przyszłego domu dla całej rodzinki. Kociaki bardzo szybko znalazły swoich ludzi, Agatki jednak nikt nie chciał. Przeniesiona została z jednego "kociego domu" do drugiego, z Warszawy do Gdańska. Tutaj rozpoczęła się jeszcze szersza akcja poszukiwania dla niej domu. To dzięki tej akcji i przede wszystkim dzięki osobom, które ją prowadziły Agatka trafiła w końcu do mnie. Tyle, że Agatka nie zachowywała się jak typowy kot wychowany od początku swojego życia w domowych warunkach. To był wiecznie fuczący kłębek sierści, który dopiero miał się nauczyć zaufania do człowieka. Z perspektywy tych kilku miesięcy mogę powiedzieć, że jest doprawdy coś fascynującego w oglądaniu przemiany takiego kota. Pierwsze wyjście z ciemnego kąta w mieszkaniu. Pierwsze dotknięcie jej futra niezakończone podrapaniem ręki. Pierwsza chrupka suchej karmy zjedzona z ręki. Pierwsze mruczenie podczas głaskania. Pierwsze otarcie się o moje nogi. Pierwsze czekanie pod drzwiami aż wrócę z pracy. Pierwsza ucieczka przestraszonego czymś w mieszkaniu kota w moje ręce zamiast w kąt. Pierwsze przyjście na noc do łóżka zamiast na parapet. Pierwsze "baranki" kota zaczepiającego mnie do zabawy. Pierwsze wtulenie głowy w mój płaszcz zamiast dzikiej ucieczki ze stołu u weterynarza. Każde z tych pierwszych wydarzeń było dla mnie swego rodzaju świętem, gdyż za każdym razem widziałem to rosnące zaufanie do mnie. A teraz? Teraz mam kotkę, która prawie, że nie odstępuje mnie na krok, która nawet bez głaskania przychodzi do mnie się przytulić i pomruczeć, która robi się smutna jeśli dłużej nie ma mnie w domu. Po prostu bez siebie nawzajem byłoby nam chyba jakoś pusto. A wszystkim co twierdzą, że kot "emocje zostawia frajerom" i "podchodzi do tego wszystkiego beznamiętnie" powiem tylko jedno: widocznie nigdy nie mieliście kota, który miał za co być Wam wdzięczny.

Pocałuj św. Walentego w...

Szał walenia tynków osiąga powoli maksimum i gdzie się nie obejrzę to atakują nas różowe serduszka. Na ulicy dostaję słodziutkie różowe ulotki, w portalach deszcz różowych serduszek spada w kolejnym flashu, bankomat wypluwa potwierdzenie z, no zgadnijcie z czym, oczywiście, z różowym serduszkiem. I tak na każdym kroku. Arghhhh!

Po raz kolejny podpisuję się pod akcją frugo sprzed dwóch lat: "Pocałuj św. Walentego w... - miłość nie jest na sprzedaż" czyli od dzisiaj do zakończenia walentynkowego szału walimy walentynki, mówimy precz różowym serduszkom i stop komercji.

PS. Ma ktoś może gdzieś na dysku ulotkę frugo z czarnym odwróconym sercem i tekstem jak wyżej? Coś nie dałem rady wygooglać, a z przyjemnością bym ją zamieścił jako komentarz do notki. Jak tak to poproszę :)

Projekt GIODO Hosting

Po wczorajszych problemach związanych z brakiem możliwości zarejestrowania w GIODO bazy danych osobowych umieszczonej na webd.pl rozpocząłem poszukiwania nowego dostawcy usług hostingowych, który taką możliwość mi zapewni. Stwierdziłem, że warto aby wyniki moich poszukiwań nie poszły na darmo i przysłużyły się w przyszłości większej liczbie osób. Skutkiem tego powstał pomysł na projekt "GIODO Hosting". Wymyśliłem treść ankiety, którą następnie od wczoraj wysyłam dostawcom usług hostingowych w Polsce. Na pierwszy ogień pójdą Ci, którzy wymienieni są w serwisie top100.pl, potem jak ktoś się uchowa jeszcze to pozostali.

Wczoraj był pomysł i pierwsze kroki w realizacji projektu, dzisiaj zaś powstała prowizoryczna strona, na której umieszczona jest treść wysyłanej ankiety, a także, co oczywiście najważniejsze, uaktualniane w miarę na bieżąco dane zebrane z korespondencji z firmami hostingowymi. Po dzisiejszym dniu jest już pierwsza próbka danych. Wobec powyższego zapraszam wszystkich chętnych na stronę projektu GIODO Hosting

Webd.pl a GIODO

Jak do tej pory byłem zadowolony z usług webd.pl, tak dzisiaj to mnie rozwalili odpowiedzią na mój problem.

Draakhan napisał:

Mam takie pytanie. W najbliższym czasie będę potrzebował zarejestrować zbiór danych w GIODO. Jednak do wypełnienia wniosku potrzebne są informacje od dostawcy usług hostingowych bazy danych czyli w tym przypadku od firmy webd.pl. Wzór wniosku można znaleźć pod adresem http://www.giodo.gov.pl/plik/id_p/530/j/pl/ - chodzi konkretnie o część E) i F) tego wniosku. Proszę o podanie mi informacji, które muszę wpisać w odpowiednich rubrykach.

Admin napisał:

Niestety nie jestesmy w stanie odpowiedziec na pytania znajdujace sie we wniosku.

Że tak to ujmę: to kto jest w takim razie w stanie? Czy ja adresy pomyliłem? Jakoś mi się nie wydaje... Tym razem n/c dla tej firmy i chyba trzeba zacząć szukać nowego dostawcy usług hostingowych. A może ktoś z czytających tego jogga wie gdzie można dostać hosting, który da mi możliwość zarejestrowania bazy danych w GIODO z zapewnieniem wysokiego poziomu środków bezpieczeństwa?

JavaScriptowy kwiatek

Tak sobie dzisiaj wnikałem wgłąb programu partnerskiego mBanku, a konkretnie w rozwiązania proponowane przez firmę Intercon. I tak wnikając, wnikając dotarło mi się do pewnego pliku JS. Przeglądając jego treść widzimy takiego fajnego kwiatka:

document.write ('\n<NOEMBED><A TARGET=\"_blank\" HREF=\"'+linek+'&option=' +id_partnera+ '"> <IMG SRC=\"'+plik+'.gif\" WIDTH='+w+' HEIGHT='+h+' BORDER=0></A> </NOEMBED> <NOSCRIPT> <A TARGET=\"_blank\" HREF=\"'+linek+ '&option=' +id_partnera + option + '"> <IMG SRC=\"' +plik+ '.gif\" WIDTH='+w+' HEIGHT='+h+' BORDER=0></A> </NOSCRIPT>');

Ja nie wiem, może ja dziwny już jestem, ale wyjątkowo mnie to rozbawiło :)