Szacunek dla studenta?

27 kwietnia 2006, 15:53:35

Poszedłem sobie dzisiaj, jak zresztą codziennie, na stołówkę studencką w "Kwadratowej". Trafiła się godzina gdzie trochę więcej osób było niż miejsc przy stolikach. W lokalu tym niestety jakiś "mądry" postanowił zrobić podział na stoliki dla wykładowców, pracowników Politechniki Gdańskiej i dla reszty - super segregacja "rasowa". Z racji, że miejsc wolnych przy stolikach dla nie-wykładowców nie było to sobie razem z kumplem siadłem do eleganckiego stolika dla "rasy wyższej" - no w końcu nie będę jadł obiadu na stojąco. Kilka minut później obsługa lokalu widząc, że wpada "rasa wyższa" podchodzi do nas, żebyśmy się przesiedli (oczywiście nie ma gdzie się przesiąść). Delikatne stwierdzenie, że trzeba było się postarać o więcej stolików i że mam zamiar zjeść obiad w spokoju podziałało na miłą panią z obsługi i dała spokój. Chwilę później przychodzi pierwszy reprezentant "rasy wyższej" i wywiązała się między nami nader miła rozmowa:

  • - A Ty kurwa co, czytać nie umiesz? Stolik dla wykładowców!
  • - Że co proszę?
  • - Stolik dla wykładowców!
  • - Szanowy Panie starszy, może tak z kulturą trochę większą niż spod budki z piwem? Garnitur zobowiązuje...
  • - ... (tu szanowny pan starszy wybałuszył gały)
  • - A tak poza tym to jestem doktorantem, więc...
  • - A to przepraszam Pana bardzo, nie wiedziałem, że Pan nie student.
  • - A to do studentów nie należy się zwracać kulturalnie?
  • - Pfff, a po co? - prychnął Pan starszy...

No szczena mi opadła normalnie. Aż żałuję, że nie znam nazwiska tego Pana starszego bo bym z przyjemnością umieścił je tutaj.

PS. Nie jestem doktorantem. :)

Kategorie: Narzekadła, Przemyślenia i obserwacje, Studia i nauka, Z życia wzięte

Urban Playground 3city - wyniki

26 kwietnia 2006, 00:21:05

Od samego rana padał deszcz, a miasto pogrążało się w coraz bardziej pogrzebowym nastroju. Na dworcu kolejowym pojawił się pierwszy tego dnia pociąg z dalekiego miasta. Donośny odgłos wygiętej przez jego cielsko szyny wzbudził poranne tętnienie miejskiej tkanki, jednak tylko na chwilę. Drgania jak szybko się pojawiły, tak samo szybko obumarły. Po chwili na peronie pozostała już tylko jedna osoba z całego tłumu, który wylał się z wnętrza pociągu. Kobieta w czarnym płaszczu i czarnej sukni spojrzała na dworcowy zegar. Miała jeszcze pół godziny czasu. Postanowiła przyjrzeć się okolicy - może w ten sposób przykre wspomnienia choć na chwilę odejdą. Na szczęście zaczęło świecić słońce, chociaż i jego promienie nie zdołały zakryć codziennego smutku miasta. Smutny człowiek zmieniający koło w samochodzie, obdrapana i trzeszcząca winda, opuszczony salon gier komputerowych ze zdezelowanymi automatami do gry w kącie, obdrapane ściany upiększone prymitywnymi graffiti z nazwami zespołów, smród dworcowych żuli - to wszystko z pewnością nie poprawiało nastroju.

Kobieta zadzwoniła z pierwszego napotkanego aparatu pod numer zanotowany na skrawku pogiętej kartki, który przez całą podróż trzymała w spoconej ze zdenerwowania dłoni. "Właśnie się pojawiłam" powiedziała do słuchawki by po kilku sekundach delikatnie, z lekkim stuknięciem ją odłożyć. Niedługo potem odjechała samochodem w gąszcz miejskich ulic by odnaleźć odpowiedzi na tysiące smutnych pytań kłębiących się w jej głowie.

A wyniki Urban Playground 3city, rozwiązanie zagadek, raport z gry i kilka innych ciekawostek można znaleźć na stronie http://3city.urban-playground.prv.pl/.

Kategorie: Grafomania, Rozrywka

And the winner...

21 kwietnia 2006, 15:16:43

And the winner iiiiissss...

Best New World/Polska Editor Winner

Kategorie: Chwalipięctwa, DMOZ

Urban Playground - 3city

13 kwietnia 2006, 00:04:53

Spójrz na miasto jak na wielką planszę do gry. Setki miejsc, tysiące obiektów, dziesiątki tysięcy osób. Atmosfera rywalizacji wypełnia szare ulice i wlewa się do budynków, jednak tylko nieliczni wiedzą jak grać - czy jesteś wśród nich?

http://3city.urban-playground.prv.pl/

Kategorie: Rozrywka