Strona główna » Z życia wzięte » Gdzie ta...

Gdzie ta...

03 maja 2006, 21:30:32

Gdzie ta rynna, a przy niej ten jacht
Gdzie ta trzcina wymarzona w snach
Gdzie te sznurki od podartych szmat
Gdzie ta miela na szeroki świat

I parę jeszcze innych wersji znanych szant można ułożyć po moim długoweekendowym rejsie po Mazurach i wszystkich przygodach jakie spotkały naszą załogę. Właśnie z powodu tych przygód z pewnością będzie to jeden z bardziej niezapomnianych urlopów. I mimo, że każdego wieczoru znajomi z pozostałych jachtów zastanawiali się czy przeżyliśmy to wypad mimo jego niestandardowego przebiegu, pełni wrażeń, tony siniaków, itp. uznaję za bardzo udany. Więcej "mazurskich opowieści" być może zamieszczę w ciągu kilku najbliższych dni. Teraz nie mam na to sił. Teraz mam tylko siły na odespanie zaległości z tych 5 dni w bujającym się mieszkaniu po bujającym się prysznicu i na bujającym się łóżku. :)

I niech mi ktoś powie, że żeglarstwo nie jest sportem ekstremalnym. :)

Kategorie: Z życia wzięte Trackback URL

3 komentarze do “Gdzie ta...”

  1. Pomijając czas sztormu to przecież spokój i sielanka ;)

  2. Kurcze, ale to zabrzmiało, sztorm na jeziorze. :)))

  3. To było tak ogólnie do pływania. ;)

    Choć podobno przy obecnych zamieszaniach w pogodzie i na większych jeziorach można wpaść w niezłe tarapaty (na fale >1m :D pewnie nie ma co liczyć, ale powiać może zdrowo)

Dodaj komentarz


Formatowanie markdown włączone (składnia Markdown).

Przykłady: *em* | **strong** | [Opis linka](http://jogger.pl/) | > cytowana treść