Gdzie ta...

Gdzie ta rynna, a przy niej ten jacht
Gdzie ta trzcina wymarzona w snach
Gdzie te sznurki od podartych szmat
Gdzie ta miela na szeroki świat

I parę jeszcze innych wersji znanych szant można ułożyć po moim długoweekendowym rejsie po Mazurach i wszystkich przygodach jakie spotkały naszą załogę. Właśnie z powodu tych przygód z pewnością będzie to jeden z bardziej niezapomnianych urlopów. I mimo, że każdego wieczoru znajomi z pozostałych jachtów zastanawiali się czy przeżyliśmy to wypad mimo jego niestandardowego przebiegu, pełni wrażeń, tony siniaków, itp. uznaję za bardzo udany. Więcej "mazurskich opowieści" być może zamieszczę w ciągu kilku najbliższych dni. Teraz nie mam na to sił. Teraz mam tylko siły na odespanie zaległości z tych 5 dni w bujającym się mieszkaniu po bujającym się prysznicu i na bujającym się łóżku. :)

I niech mi ktoś powie, że żeglarstwo nie jest sportem ekstremalnym. :)

Komentarze do wpisu "Gdzie ta...":

1.

Arghil napisał(a):
21 maja 2006, 23:52:24

Pomijając czas sztormu to przecież spokój i sielanka ;)

2.

Draakhan napisał(a):
22 maja 2006, 00:03:36

Kurcze, ale to zabrzmiało, sztorm na jeziorze. :)))

3.

Arghil napisał(a):
22 maja 2006, 00:11:24

To było tak ogólnie do pływania. ;)

Choć podobno przy obecnych zamieszaniach w pogodzie i na większych jeziorach można wpaść w niezłe tarapaty (na fale >1m :D pewnie nie ma co liczyć, ale powiać może zdrowo)

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.