Starcie z Renomą w Gdańsku
Bilans powrotu do domu linią nocną:
- Brak karnetów u kierowcy autobusu.
- Próba wyłudzenia mandatu przez kontrolera za brak biletu.
- Zatrzymanie mnie z użyciem siły przed wyjściem z autobusu na moim przystanku.
- Nieoddanie moich dokumentów na moje żądanie.
- Odmowa okazania legitymacji kontrolera w sposób umożliwiający spisanie z niej danych.
- Odmowa okazania biletu kontrolnego z datą rozpoczęcia kontroli w autobusie (ani jakiegokolwiek innego dowodu).
A i tak na następnym przystanku wyrwałem swoje dokumenty, dałem dyla z autobusu i zostawiłem pogrzanego renomistę z niepodpisanym przeze mnie mandatem. I niech mi spróbują coś do domu wysłać, to już sobie z nimi pogadam porządnie. A i tak zastanawiam się czy mimo to nie złożyć skargi na pracownika "Renomy".
±
Komentarze do wpisu "Starcie z Renomą w Gdańsku":
1.
30 maja 2006, 08:51:16
Hmmm, pytanie: czy brak biletów u kierowcy usprawiedliwia jazdę bez biletów? U nas czarno-na-białym stoi, że nie. ;)A że skurczybyk odmówił okazania czego trzeba i pewnie zachowywał się jak cham, to już inna sprawa... :(
2.
30 maja 2006, 10:52:33
W regulaminie tego owszem nie ma aczkolwiek nader dziwne jest, że kilka osób z tego powodu puścił, mnie natomiast nie. A o chamskim zachowaniu "Renomy" w Trójmieście już niejedna dyskusja była, warto wrzucić frazę "Renoma" w google i przerzucić na grupy dyskusyjne.
Dodaj komentarz: