Czy zastanawialiście się kiedyś czemu ostatnimi czasy wiele stron internetowych począwszy od największych portali, a skończywszy na prywatnych blogach jest oskarżanych o faworyzowanie z obecnym rządem? Myślę, że nie jeden spośród czytających ten wpis przynajmniej raz z takim stwierdzeniem spotkał się. Ja również zacząłem zastanawiać się nad tym.
Serwisy, o których mowa to najczęściej takie gdzie pojawiają się artykuły z możliwością umieszczania opinii do nich przez odwiedzających. Teraz zakładamy, że środowisko internautów w większości (przynajmniej takie są moje obserwacje) jest przeciwne poczynaniom naszego rządu. Dodatkowo śmiało możemy też założyć, że bardzo często poziom kultury komentujących nie jest najwyższych lotów (onetowcy) i pojawiają się bluzgi oraz wypowiedzi przekraczające ogólnie przyjęte normy obyczajowe, które miejsca mieć nie powinny.
Przy takich założeniach jak powyżej w analizowanym serwisie opublikowany zostaje artykuł polityczny. Przy ogólnej niechęci do rządu dużo bardziej prawdopodobne jest pojawienie się komentarza przekraczającego normy wypowiedzi skierowanego przeciwko rządowi niż takiego, który będzie skierowany przeciwko opozycji. Bardzo często jednak system komentarzy umożliwia ich moderowanie, najczęściej po prostu przez usunięcie. Jeśli osoba odpowiedzialna za serwis aktywnie moderuje dyskusję usuwając idiotyczne komentarze to statystycznie usunie znacznie więcej komentarzy przeciwnych rządowi niż tych drugich. W tym momencie jesteśmy już o krok od posądzenia nas o uprawianie komunistycznej cenzury usuwającej nieprzychylne władzy głosy. Zastanowić się tylko należy czy takie posądzenie ma jakikolwiek sens.
Tak przy okazji rodzi się zupełnie inny problem dotyczący właśnie moderowania opinii. Jak dla mnie istnieją teraz dwa rozwiązania. Pierwsze z nich to nieingerowanie w tok dyskusji co w konsekwencji spowoduje znaczne jej spłaszczene i prymitywność ale w zamian nie spotkamy się z powyżej omówionymi zarzutami. Drugie, to aktywne moderowanie - w zamian za posądzenia od pewnej grupy osób możemy cieszyć się wartościową dyskusją. Co Waszym zdaniem jest lepsze? Wolicie brak cenzury czy też jej obecność?
Kategorie:
Przemyślenia i obserwacje