Urban Playground 3city #3
Już jutro (02 grudnia 2006) w Sopocie trzecia edycja trójmiejskiego Urban Playground.
Spójrz na miasto jak na wielką planszę do gry. Gry zmieniającej na krótki czas kawałek szarego miasta w mapę przygód, miejsce akcji, zagadek i wyścigów niczym z filmowego planu. Gdzieś poza zgiełkiem codzienności przemykają poszukiwacze tajemniczych, osamotnionych i zapomnianych, choć dostępnych publicznie miejsc. Nikt z otoczenia nie ma pojęcia kim są ci ludzie i czego szukają. Poczuj się przez chwilę kimś wyjątkowym wśród otoczenia i wykonaj swoją misję wiedząc, iż wielu innych rywalizuje z Tobą o cenne punkty.
Wszystkich chętnych na dobrą zabawę zapraszam do odwiedzin oficjalnej strony Urban Playground 3city, a potem podążenia śladem Wiktorii...
Taksówka zatrzymała się w zakazanej dzielnicy, której nikt o zdrowych zmysłach nawet za dnia nie odwiedzał. Kobieta wysiadła i niepewnym krokiem udała się w stronę kamienicy z brązowymi, rzeźbionymi drzwiami. Czuła jak odprowadzają ją nieprzyjazne spojrzenia miejscowych mętów społeczeństwa.
- Mieszkania pięć - powiedziała do siebie. Ostry, terkoczący dźwięk domofonu przeszył ją dreszczem.
- Czego? - zaskrzeczał z głośnika głos starej kobiety.
- Wiktoria.
Elektromagnetyczny zamek odskoczył i Wiktoria weszła do ciemnej klatki schodowej przesyconej zapachem zwierzęcych, a może i ludzkich ekskrementów. Na piętrze, w otwartych drzwiach, czekała już na nią właścicielka skrzeczącego głosu.
- Coś jeszcze chcesz, dziecko?
- Nie. Daj mi tylko klucz.
- Jest w drzwiach. To tutaj będziesz mieszkać przez najbliższych kilka dni. Wrócę, gdy będzie pora.
Starsza kobieta obdarzyła ją szerokim uśmiechem. Wiktoria bez przekonania wykrzywiła w odpowiedzi usta na kształt bliżej nieokreślonego grymasu. Radość starszej kobiety tak nie pasowała do przygnębiającego nastroju panującego zarówno w tym miejscu jak i we wnętrzu duszy Wiktorii. Gdy tylko starowinka zeszła z ostatniego stopnia schodów Wiktoria szybko wpadła do mieszkania i zatrzasnęła za sobą drzwi. Wnętrze sutereny bynajmniej nie rozwiało czarnych myśli pałętających się po jej głowie. Jedynie widok łóżka ucieszył ją i jednocześnie przypomniał jak bardzo zmęczona jest podróżą oraz tym, przez co przeszła. Położyła się na nie, jednak po niedługiej chwili podziwiania obdrapanego sufitu wstała i bez zastanawiania się postanowiła wyjść znowu na miasto. Czas mija zbyt szybko by marnować go na sen...
Kategorie: Grafomania, Moje projekty, Rozrywka
