Aesthete - nowy szablon dla Joggera

17 lutego 2010, 23:01:07

W ramach przygotowania do zmiany wyglądu tego jogga popełniłem port wordpressowego tematu Aesthete dla Joggera. Planuję udostępnić go wszystkim joggerowiczom jako gotowy do zaimportowania szablon. Skórkę można w tej chwili obejrzeć na moim testowym joggu - zapraszam do testowania i zgłaszania ewentualnych błędów lub uwag w komentarzach do tego wpisu.

Czytaj dalej...

Kategorie: Blogowisko Tagi: , , , , , , ,

Jak płacić abonament RTV, żeby nie przepłacić?

07 lutego 2010, 19:09:18

Ostatnio, z okazji zakupienia radia do mieszkania miałem okazję zainteresować się sprawą abonamentu RTV. Odbiornik radiowy został zarejestrowany w najbliższym Urzędzie Pocztowym. Po kilkunastu dniach przyszło pisemko, w którym otrzymałem swój indywidualny numer abonenta oraz druczki przelewów. Odszukałem więc stronę z informacjami o wysokości opłat abonamentowych RTV i zacząłem ją studiować. Po krótkiej chwili przyglądania się tabelkom zastanowiła mnie jedna rzecz, od czego zależy wysokość zniżki za opłacenie abonamentu za więcej niż jeden miesiąc. Oto jak wygląda tabelka dla opłat za abonament radiowy z wyżej wymienionej strony uzupełniona o wartości różnic w opłatach pomiędzy poszczególnymi miesiącami.

Ilość miesięcy Wysokość opłaty abonamentowej (zł) Różnica w porównaniu do poprz. miesiąca (zł)
1 m-c 5.30 -
2 m-ce 10.40 5.10
3 m-ce 15.40 5.00
4 m-ce 20.80 5.40
5 m-cy 25.80 5.00
6 m-cy 30.40 4.60
7 m-cy 36.20 5.80
8 m-cy 40.80 4.60
9 m-cy 45.80 5.00
10 m-cy 51.20 5.40
11 m-cy 56.20 5.00
12 m-cy 58.20 2.00

Najciekawsze wartości w tabelce pogrubiłem. Jak widać, opłata za 1 m-c wynosi 5.30 zł. Jednak w przypadku chęci zapłacenia np. za 7 m-cy okazuje się, że różnica w stosunku do opłaty za 6 m-cy wynosi 5.80 zł, co jest wartością większą niż opłata za 1 m-c. Podobne sytuacje występują w przypadku abonamentu radiowo-telewizyjnego dla tych samych miesięcy. Coś mi się tutaj nie zgadzało, więc postanowiłem wysłać zapytanie do Poczty Polskiej pod adres podany jako odpowiedni do zapytań w sprawie abonamentu.

Przestudiowałem tabelkę opłat za abonament radiowy na rok 2010 dla przypadku wnoszenia opłat za więcej niż 1 miesiąc. Zauważyłem dziwną rzecz w cenniku:
- różnica opłaty pomiędzy zapłaceniem za 3 m-ce, a 4 m-ce wynosi 5.40 zł
- różnica opłaty pomiędzy zapłaceniem za 6 m-cy, a 7 m-cy wynosi 5.80 zł
- różnica opłaty pomiędzy zapłaceniem za 9 m-cy, a 10 m-cy wynosi 5.40 zł

Patrząc na to, że opłata za jeden miesiąc wynosi 5.30 zł, to taniej wychodzi zapłacić przykładowo za 6 m-cy i dodatkowo osobnym przelewem zapłacić 5.30 zł za siódmy miesiąc, niż korzystać z opcji zapłacanie za jednym zamachem za 7 m-cy.

Analogiczna sytuacja jest w przypadku abonamentu radiowo-telewizyjnego.

Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie, czym jest uzasadnione takie, wg mnie dziwne, ustalenie progów dla kolejnych miesięcy?

Z pierwszej odpowiedzi jaką nawet dość szybko otrzymałem dowiedziałem się kto ustala stawki, kiedy są ogłaszane, do kiedy i w jaki sposób należy opłacać abonament. A także jedno krótkie zdanie, w którym dowiedziałem się, że Poczta Polska w kontakcie z KRRIT weźmie pod uwagę moje spostrzeżenia.

Powiedzmy, że nie do końca o to mi chodziło i wysłałem kolejnego maila z ponowną prośbą o wyjaśnienie sytuacji :). Nawiasem mówiąc w tym samym czasie wysłałem analogiczne zapytanie do KRRiT, na które do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi, a minęło już 10 dni (update: Otrzymałem odpowiedź 22 lutego, patrz informacja na końcu wpisu). Tym razem z Poczty Polskiej od Pani Grażyny Szalla Kierownik Działu Obsługi Abonamentu RTV dostałem rzeczową i kompetentną odpowiedź, za którą niniejszym dziękuję. Pozwolę sobie jej fragment zacytować.

Dzień dobry,

(...)

Stawki opłat na rok 2010 zostały ustalone na podstawie Rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 28 kwietnia 2009 roku w sprawie wysokości opłat abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz zniżek za ich uiszczanie z góry za okres dłuższy niż jeden miesiąc w 2010 roku Dz. Nr. 72 poz. 628).

Stawki opłat za miesiące niewymienione w rozporządzeniu, a dotyczące opłat z góry za wybraną liczbę kolejnych miesięcy stanową sumę opłat ulgowych tj. za 2, 3 i 6 miesięcy, a więc opłatę za 7 miesięcy stanowi jedna ulgową opłatę ulgową za 3 miesiące i dwie opłaty ulgowe za dwa miesiące (3+2 +2) - w kwocie 115,70 zł (za używanie wyłącznie odbiornika radiofonicznego kwota 36,20 zł)

Przy ustalaniu wysokości opłat abonamentowych za uiszczanie opłat z góry za kolejne miesiące nie można uwzględniać opłaty za 1 miesiąc, gdyż nie jest to opłata ulgowa. W załączeniu przesyłam ustalenia stawek opłat za pozostałe miesiące w 2010 roku.

I do tego tabelka obrazująca w jaki sposób naliczane są opłaty ulgowe:

Ilość miesięcy Kombinacja miesięcy Wysokość opłaty abonamentowej (zł)
2 m-ce 2 10.40
3 m-ce 3 15.40
4 m-ce 2 + 2 20.80
5 m-cy 3 + 2 25.80
6 m-cy 6 30.40
7 m-cy 3 + 2 + 2 36.20
8 m-cy 6 + 2 40.80
9 m-cy 6 + 3 45.80
10 m-cy 6 + 2 + 2 51.20
11 m-cy 6 + 3 + 2 56.20
12 m-cy 12 58.20

Jak widać, tajemniczy sposób ustalania opłat został wyjaśniony. Jednak, co jest najciekawsze, w wyżej wymienionym rozporządzeniu KRRiT nic nie jest wspomniane o tym, że chcąc zapłacić abonament za 7 m-cy Poczta Polska musi go przyjąć w formie opłaty za 3 + 2 + 2 m-ce, a nie może za 6 + 1, co jest opcją korzystniejszą dla abonenta.

Przy okazji pozdrowienia dla Kasi z ^infopocztapolska na Blipie, z którą miło rozmawiało się na temat abonamentu :)

Update: Otrzymałem odpowiedź od KRRiT, z której wynika, że Poczta Polska jest zobowiązana do przyjmowania opłat w sposób najbardziej korzystny dla abonentów, czyli np. dla 7 miesięcy w modelu 6 + 1, a nie 3 + 2 + 2. Będę dalej drążyć temat :).

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki Tagi: , , ,

Fatalny telemarketing w wykonaniu ING Banku Śląskiego

03 lutego 2010, 22:53:21

Nawiązując do artykułu Samcika "Telemarketing ING zabija chęć do życia" chciałbym podzielić się z Wami moją dzisiejszą historią z tymże telemarketingiem.

Zadzwoniła do mnie telemarketerka z ING Banku Śląskiego. Po przedstawieniu się, poinformowaniu o nagrywaniu rozmowy stwierdziła, że ma dla mnie przygotowaną super ofertę i w związku z tym chciałaby mi zadać kilka pytań. Po czym od razu rozpędziła się z ich zadawaniem. Na pytanie nie odpowiedziałem, tylko zapytałem czego dotyczy oferta. Dowiedziałem się, że jest to oferta ubezpieczeniowa. Oto jak wyglądał dalszy ciąg dyskusji. Nie jest to oczywiście dokładny zapis rozmowy, gdyż nie nagrywałem jej (a szkoda...), chodzi o sens.

[Ja] Dziękuję, ale taką ofertą nie jestem zainteresowany.
[Telemarketerka z ING] Ja mam tutaj zestaw pytań, które pozwolą określić czy ta oferta może być dla Pana atrakcyjna.
[Ja] Mam już ubezpieczone wszystko co trzeba, więc nie będzie atrakcyjna.
[Telemarketerka z ING] Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy brał Pan udział w spotkaniu z naszym przedstawicielem?
[Ja] Dziękuję, nie jestem zainteresowany.
[Telemarketerka z ING] Ale Pan przecież nie zna jeszcze tej oferty. A odpowiedź na pytanie, czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy brał Pan udział w spotkaniu z naszym przedstawicielem, pozwoli mi określić, czy może być Pan zainteresowany takim spotkaniem i czy będzie ono dla Pana korzystne. Jeśli takie spotkanie miało miejsce niedawno, to nie będzie ono rzeczywiście potrzebne.
[Ja] Odpowiedź na to pytanie nie zmieni tego, że nie jestem zainteresowany.
[Telemarketerka z ING] Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy brał Pan udział w spotkaniu z naszym przedstawicielem?
[Ja] Której części zdania "Nie jestem zainteresowany ofertą" Pani nie zrozumiała?
[Telemarketerka z ING] Ja tutaj mam zestaw pytań, które muszę zadać, żeby określić, czy może być Pan zainteresowany ofertą. Czy mogę Pana prosić o odpowiedź na te pytania?
[Ja] A ja się zapytam na jakiej podstawie Pani do mnie dzwoni, skoro, o ile mnie pamięć nie myli, podczas moich dotychczasowych kontaktów z ING nie wyraziłem zgody na przetwarzanie moich danych w celach marketingowych?
[Telemarketerka z ING] Dostaliśmy od ING Bank Śląski bazę danych klientów, którzy taką zgodę wyrazili, w celu przedstawienia im wybranych ofert i Pana numer telefonu jest w tej bazie.
[Ja] Dobrze, w takim razie sprawdzę czy rzeczywiście taką zgodę wyraziłem. A teraz chciałem Panią poinformować, że jeśli nawet wyraziłem przez nieuwagę taką zgodę, to w tej chwili ją odwołuję.
[Telemarketerka z ING] Dobrze, to w takim razie ja odnotuję, że nie jest Pan zainteresowany ofertą.
[Ja] (w myślach) No brawo, gratuluję! (głośno) Dziękuję.
[Telemarketerka z ING] Dziękuję za rozmowę, do widzenia
[Ja] Do widzenia.

No cóż, podobnie jak Samcik, odniosłem wrażenie, że Pani leci wg skryptu. Przy stawiającym opory niedoszłym kliencie zacięła się, jak porysowana płyta na jednym i tym samym pytaniu, bez umiejętności wybrnięcia z sytuacji w trochę inteligentniejszy sposób.

A teraz kilka informacji jak wygląda w rzeczywistości kwestia wyrażenia przeze mnie zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych. Po powrocie do domu wyciągnąłem segregator i odszukałem teczkę z dokumentami z ING. Sytuacja wygląda następująco.

Przy pierwszym podpisywaniu umowy II filaru rzeczywiście taką zgodę wyraziłem, tyle że dla zupełnie innego numeru telefonu niż ten, na który dzwoniła telemarketerka. Ta pierwsza umowa nie doszła do skutku, nie wnikając w szczegóły dlaczego. Mam więc i drugą umowę z ING, gdzie zgoda również jest wyrażona (wtedy jeszcze marketoidy nie były tak upierdliwe, więc nie zwracałem na to uwagi), ale już bez podania numeru telefonu. Przy czym należy zaznaczyć, że zgoda jest wyrażona dla ING i nie dotyczy sytuacji przekazania bazy danych innemu podmiotowi w celu wykonania akcji marketingowej.

Następny w kolejności jest dokument z końca poprzedniego roku z aktualizacją danych adresowych, a także przy okazji numeru telefonu (na aktualnie używany). Przy czym pole na podpis pod wyrażeniem omawianej zgody jest puste. Pamiętam, że jeszcze specjalnie zwróciłem na to uwagę w ichniejszym biurze i osoba obsługująca mnie wówczas stwierdziła, że zostawienie pustego pola oznacza odwołanie poprzednich zgód, jeśli takie były wcześniej wyrażone.

Tak więc pytanie za 100 punktów, czemu mój telefon dzisiaj dzwonił? I tak się zastanawiam, czy nie warto byłoby zgłosić tej sytuacji po pierwsze do UKE za samo dzwonienie bez mojej zgody, a po drugie do GIODO za to, że Pani telemarketerka doskonale znała moje imię i nazwisko.

Kategorie: Narzekadła, Z życia wzięte Tagi: , , , ,