Humorystyczne elementy w spamie

Czasami i w spamach zdarzają się humorystyczne wstawki. Dzisiaj otrzymałem spam w języku polskim, którego treść nawet nie była zbytnio poszatkowana gramatycznie jakimś nieudolnym translatorem. Niemniej jedno zdanie mnie mocno rozbawiło:

Nowe marzenia. Pieniądze są jedynie środkiem do osiągnięcia celi

Z całą pewnością dzięki tej fantastycznej metodzie wymagającej ode mnie tylko dostępu do internetu i żadnych kwalifikacji (wszystkiego nauczą mnie) miałbym szansę osiągnąć jakąś ciekawą i przytulną celę :D.

Wyposażenie eleganckiej kuchni za... 42 złote

Dzisiaj trafiłem na wspaniałą ofertę w serwisie Pięknie Gotuj, dzięki której skompletowałem sobie następujący zestaw kuchenny w niesamowitej cenie 42 złote:

  • Hi Podstawka na wykałaczki
  • KORKMAZ Zestaw TRENDY A1884
  • KORKMAZ Zestaw ASSOS A1793
  • Hi Brytfanka aluminiowa Owalna CLASSIC
  • Hi Zestaw do Fondue 10 cz.
  • KORKMAZ Zestaw Garnków GOZDE 6 CZ. A1800
  • SCHAFER Sztućce 72 CZ. DALLAS
  • KORKMAZ Kubek do kawy 2 A135

Nie wierzycie? Oto zrzut ekranu:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Co ciekawe, sami w swoim regulaminie potwierdzają, że ceny widniejące w serwisie są wiążące w chwili złożenia zamówienia :D

Kurnikowe jelonki - cz. 3

Kurnik.pl - miejsce gdzie można sobie pograć, a czasem też poobserwować ciekawe przypadki jelonków. Dawno niestety nie spotkałem żadnych interesujących okazów. Dzisiaj jednak spotkałem bardzo elokwentnego Pana, któremu rośnie... ranking. Drodzy Państwo, oto focus08:

Czytaj dalej...

Nowa definicja kompetencji

Człowiek uczy się całe życie. Wczoraj na przykład poznałem nową, prawdziwszą definicję kompetencji stworzoną przez administratora pewnego serwisu wymiany książek:

Ja nie czuję się kompetentny żeby udzielić odpowiedzi [na Twoje pytanie] bo dla mnie regulamin jest jasny.

Polbank - nasze motto to "dostępność i ..."

Dzisiaj w dziale "Narzekadła" chciałbym serdecznie powitać bank wymieniony w tytule. Historyjka będzie z gatunku obrazkowych. Zaczniemy od trzęsienia ziemi i stopniowo będziemy podnosić napięcie, aż do nieoczekiwanego końca zaczajonego trzech kropkach z "dostępność i ..."

Czytaj dalej...

Kurnikowe jelonki - cz. 2

Dzisiaj króciutki dialog. Przedstawiam Państwu użytkowniczkę fanka9 będącą przedstawicielką tego rodzaju osób, które każde swoje zachowanie uważają za właściwe i zawsze znajdą argumenty na poparcie tej tezy. Pisownia oczywiście oryginalna.

Czytaj dalej...

Kurnikowe jelonki - cz. 1

Kurnikowe literaki to gra, w której bardzo często można spotkać całkiem ciekawe jelonki. Niniejszym inauguruję serię wpisów, w której prezentowane będą co ciekawsze przypadki. Na początek idzie dość ciekawy przypadek - użytkownik (a może i użytkowniczka...) posiadający zdawałoby się całkiem spore doświadczenie na kurniku. 2304 rozegrane partie w profilu boszkabr robi wrażenie. A jednak... jelonek :D.

** przychodzi draakhan [1425]
** zostajesz operatorem stołu -- możesz zapraszać wybrane osoby, wypraszać i zmieniać ustawienia
** przychodzi boszkabr [1423]
draakhan: witam
boszkabr: cze
** boszkabr sprawdza; słowa znajdują się w słowniku.. (strata kolejki) (red.: słowa 'zwący' i 'ryję' za 44 pkt.)
** boszkabr sprawdza; słowa znajdują się w słowniku.. (strata kolejki) (red.: słowa 'li' i 'ino' za 12 pkt.)
** boszkabr sprawdza; słowa znajdują się w słowniku.. (strata kolejki) (red.: słowo 'goreją' za 30 pkt.)
boszkabr: dawaj anemiku !! bo zasne
draakhan: oho, ktoś się wnerwia ;)
boszkabr: lol
draakhan: mi się nie spieszy :D
boszkabr: jesteś geniuszem
draakhan: dzięki :P
boszkabr: mi tez !! jestęś mądry i sliczny !! i coś tam coś tam
boszkabr: lol
boszkabr: pracujesz ze słownikiemk czy co ??
draakhan: nie, z głową :P
boszkabr: ooooooo
boszkabr: to ty masz glowe ??
draakhan: a co, jak ktoś zna słowa, których Ty nie znasz, to od razu gra ze słownikiem?
boszkabr: o lol
boszkabr: ratunkuuuuuuuuuuuu
boszkabr: jestes bardzo bardzo madry
boszkabr: slowa sram nie znam !!
draakhan: w języku polskim używa się jednego wykrzyknika, nie dwóch ;)
boszkabr: dlaczego ??
boszkabr: !!
boszkabr: ??
boszkabr: ???
draakhan: za dużo gadu-gadu ;)
boszkabr: ???????
boszkabr: !!!!!!!!
boszkabr: ???
boszkabr: fajnie sie z toba gada !!
(dłuższa chwila przerwy)
boszkabr: ?
draakhan: zadałeś jakieś pytanie?
boszkabr: ojej naprawde jestes bardzo mądry
draakhan: powtarzasz się
draakhan: mógłbyś wymyślić jakiś oryginalniejszy komplement ;)
boszkabr: nie jestem chlopcem !!
draakhan: to trzeba się było przedstawić ;)
boszkabr: jestem śliczną dziewczynk. a:)
draakhan: co to jest dziewczynk?
boszkabr: dalej jest a :D
draakhan: aaaa ;) No popatrz, nie zauważyłem :P
boszkabr: polubiles mnie ju:):)
boszkabr: ż
draakhan: bo ja tam widzę kropkę po dziewczynk
draakhan: literki Ci się plączą, może idź spać już?
boszkabr: to było dawno......
draakhan: coś tam plątałoś o zasypianiu :D
boszkabr: Tobie też się plączą troszeczkę :)
draakhan: nie, mi się nie plączą, chyba że nie znasz jakiegoś słowa to zawsze możesz sprawdzić... w słowniku :D
boszkabr: "plątałoś"?
draakhan: forma używana przy mówieniu do podmiotu rodzaju nijakiego od słowa plątać :D
boszkabr: czy gram z prof. Miodkiem ??
draakhan: nie zauważyłoś? :D
boszkabr: heh:):):)

Kot prawdę o biurku Ci powie...

Jestem posiadany przez kota uwielbiającego spać na moim monitorze (chyba tylko dlatego do tej pory mam CRT :D). Dzisiaj jednak kot przeszedł samego siebie. Jak zwykle, jak tylko usiadłem przed komputerem, bestia zaczęła swoją standardową drogę: podłoga -> łóżko -> poręcz mojego krzesła komputerowego -> biurko -> monitor.

Dzisiaj jednak droga nie została przebyta w całości. Na łóżko - bez problemu, na poręcz - też, no, prawie bez problemu, musiałem pogłaskać. No to dalej: biurko - jedna łapa postawiona, kot myśli, myśli, myśli aż mi ekran monitora parą zachodzi, odwrócił się i patrzy na mnie z miną pełną wyrzutu mówiącą "no byś się wstydził taki bałagan zostawić, że nawet łapy nie ma gdzie wetknąć!". I się odwrócił i se poszedł. Obrażony na dodatek. No normalnie nie wiem, mam mieć jakieś wyrzuty sumienia? Za sprzątanie się wziąć? Olać? Ehh, koty :).

Emotkowe zboczenie

Skutki gadania na jabberze i działania na konsoli jednocześnie nie będąc jeszcze do końca obudzonym wyglądają następująco:

draakhan@krypta:~$ sudo apt-get upgrade :)
bash: błąd składni w pobliżu nieoczekiwanego tokenu ')'

GVP -> AVI czyli jak ściągnąć i zapisać na dysku filmiki z Google Video

Dzisiaj stanąłem przed problemem zapisania na dysku kilku filmików z Google Video, który jak się okazało nie był taki trywialny jak na pierwszy rzut oka wydawałoby się. Podczas przeszukiwania zasobów internetu znalazłem kilka artykułów o tym jak sobie poradzić z tym problemem, jednak żaden ze sposobów nie okazał się skuteczny w 100%. W moim przypadku najlepszy sposób zadziałał na 1 z 3 filmików. Tak się jednak stało, że mam już gotowe do odtwarzania 3 pliki z 3 :). Dla potomności zostawiam więc poniższą instrukcję.

  1. Wyszukujemy w Google Video interesujący nas plik.
  2. Po otwarciu strony wybieramy "Pobierz dla Windows/Mac", anulujemy zapisywanie pliku Playera Google Video, wybieramy link "Ręczne pobieranie pliku video" i zapisujemy plik .gvp w wybranym przez nas miejscu.
  3. Otwieramy plik .gvp w dowolnym edytorze tekstowym i kopiujemy cały długi tekst pomiędzy "url:" a "docid:" do paska adresowego w przeglądarce. Tekst ten to adres pliku .avi zawierający pożądany przez nas materiał filmowy.
  4. Zapisujemy ten plik w dowolnie wybranym przez nas miejscu na dysku, a następnie próbujemy tak zapisany plik odtworzyć w dowolnym playerze. Jak się okaże, praktycznie każdy player wysypie się informując nas o nieokreślonym błędzie. Winne temu jest cyfrowe zabezpieczenie plików ściągniętych z Google Video polegające po prostu na dodaniu swojego własnego, niestandardowego nagłówka do wnętrza pliku .avi.
  5. Zaopatrujemy się więc w dowolny hex edytor. Ja do tego celu wykorzystałem darmowy Hex Editor XVI32.
  6. Otwieramy w hex edytorze ściągnięty przez nas zabezpieczony plik .avi. Naszym zadaniem będzie odszukanie nadmiarowego nagłówka i usunięcie go. Nagłówek ten ma długość 52 bajtów i zaczyna się od 13 bajtu pliku (włącznie). Ustawiamy się więc na 13 bajcie pliku, wybieramy polecenie "Block mark", ustawiamy się na 64 bajcie i znowu "Block mark". Gdy blok zostanie zaznaczony kolorem czerwonym wybieramy "Block delete". Po tak wykonanych operacjach początek naszego pliku powinien wyglądać następująco: RIFF(dalej 4 dowolne znaki)AVI(#20)LIST2(#01#00#00)hdrlavih8(i tu dalszy ciąg...). Wyedytowany plik zapisujemy na dysku.
  7. Cieszymy się z pięknie działającego pod każdym playerem pliku .avi :).

A pomoc techniczna Google ssie

Dokładnie, pomoc techniczna Google'a ssie, jest niedouczona, nie umie czytać maili i odpowiada pierwszą z brzegu regułką zupełnie nie na temat. Ale teraz to już w ogóle przegięli. Ja rozumiem, że może mój angielski nie jest full wypas i kupę błędów w nim robię ale to co teraz odwalili to już porażka. A zresztą, co będę opisywać - kopia dotychczasowej korespondencji poniżej:

Ja:

After sending big email to gmail account I receive that message:

"Remote host said: 552 5.2.3 sorry, that message size exceeds the maximum a23si659319nfc"

I think that "a23si659319nfc" is rather bad number.

Google Team:

Thanks for your report. To help us investigate your situation, please send us the full headers from the most recent message(s) affected by this issue.

To display this information in Gmail, please follow these steps:

1. Log in to your Gmail account.

2. Select the conversation containing the message affected by this issue, and open the individual message.

3. Click 'More Options' next to the recipient name(s).

4. Click 'Show original.'

Please copy and paste the contents of the new browser window into your reply. If you don't wish to include the text of the affected message, simply delete the body of the email from the above information. But, please be sure to include the full headers.

To obtain headers from other webmail or email providers, please refer to this page: http://mail.google.com/support/bin/answer.py?answer=22454&topic=43.

Thanks in advance for taking the time to send us this information -- it will help us investigate the issue further.

No dobra, po co im nagłówki wiadomości skoro problem nie dotyczy samej wiadomości tylko błędu w ich systemie to ja nie wiem. No ale dobra, wysłałem im to co trzeba z wiadomości, którą od nich otrzymałem - w sumie mogłem wysłać nagłówki dowolnego maila, i tak nie zmieniłoby to nic. Nagłówków nie będę przedstawiać bo każdy wie jak wyglądają. Do nagłówków dodałem tylko dwuzdaniowy komentarz, żeby przybliżyć im o co chodzi.

Ja:

Here you have the whole message I received. Message I sent was about 19 MB.

Google Team:

Gmail accounts are not able to send or receive messages larger than 10MB. Messages sent to Gmail accounts that are larger than 10MB will be returned to the sender without being delivered. We suggest breaking the 19MB messages into several smaller messages and resending them to the Gmail recipient.

No to się kurka wodna wysilili... Dziad o niebie, a baba o chlebie normalnie... Świetnie, że mnie uświadomili co ja powinienem zrobić, normalnie nie poradziłbym se bez ich pomocy...

Ja:

Yeah, I know this all, I can read error messages. :) The problem is that you sent Error Message with something wrong.

It was:

"Remote host said: 552 5.2.3 sorry, that message size exceeds the maximum a23si659319nfc"

I think it should be:

"Remote host said: 552 5.2.3 sorry, that message size exceeds the maximum 10 MB"

10 MB will be more useful information for me than a23si659319nfc. Another mail systems usually give me info about maximum, so I was a little surprised when I saw that.

A teraz uwaga, szczyt szczytów, odstawiamy szklanki z napojami:

Google Team:

We're sorry, but we don't currently offer support in Polish. If you are able to resubmit your question or request in one of the languages listed below, we would be happy to provide assistance.

Support is currently available in:

US English, Dutch, French, German, Italian, Japanese, Portuguese, Spanish, Russian, Simplified Chinese, Traditional Chinese, and UK English

No kurka fa, gdzie oni sobie znaleźli ten Polish? W nagłówkach maili i w treści zwrotki jaką dostałem z WP? Bo tylko tam cokolwiek "Polish" było. Aż tacy durni, żeby nie przeczytać całego maila tylko widząc pierwsze zdanie z brzegu od razu odpowiadać regułką? Się wnerwiłem i im napisałem delikatnie co myślę.

Ja:

Could you read my email before sending stupid answer? IT WAS WRITTEN IN ENGLISH, NOT IN POLISH!!! Thanks in advance...

O finale korespondencji nie omieszkam powiadomić za czas jakiś.

Komunikat zwrotny GMaila

Connected to 64.233.183.114 but sender was rejected.
Remote host said: 552 5.2.3 sorry, that message size exceeds the maximum a23si659319nfc

Aha, i wszystko jasne. To jaki to ja dozwolony rozmiar maila przekroczyłem? :)

EDIT:

Najlepsze, że chciałem zgłosić im tego buga. 10 minut chodziłem po stronach supportu zanim znalazłem jakikolwiek formularz, a nie odpowiedzi z FAQ. Oczywiście nie był to formularz zgłoszenia błędu tylko zgłoszenia się po pomoc. W odpowiedzi na wypełnienie go dostałem regułkę z automatu zawierającą kolejne FAQ. Jedyne co mogłem dalej zrobić to na stronie powiedzieć, że mi regułki nie pomogły (bo i jak niby miały pomóc skoro zgłaszam błąd?).

No cóż, google uznaje się za bezbłędne, że nawet nie udostępnia swoim userom możliwości zgłoszenia problemu po ich stronie...

Podróże przez wyszukiwarkę

Podczas dzisiejszego przeglądania blogów natknąłem się u Macieja Łebkowskiego na "Podróże przez wyszukiwarkę".

Maciej Łebkowski napisał:

No dobrze, czym są podróże przez wyszukiwarkę? To po prostu lista słów kluczowych jakie ludzie wpisali w wyszukiwarkę znajdując danego bloga. Przeważnie tylko najpopularniejsze albo najśmieszniejsze. Powoli można nawet mówić o wykształceniu jakiegoś standardu. Zawsze zaczynamy słowem lub frazą kluczową, dalej nasz krótki komentarz i przeważnie link, gdzie powinno się udać, zamiast na naszego bloga.

Jako, że pomysł całkiem oryginalny i ciekawy, a i do statystyk dzięki Google Analytics mam dostęp to tym samym od czasu do czasu też będę publikować co ciekawsze frazy dzięki którym trafiliście na mojego joggera. Zaczynamy.

  • nr telefonu znam tylko imię - heh, bidoku, za szybko Ci uciekła, co?
  • internetowy kurs tańca - myślę, że lepiej będzie jak spróbujesz ją odszukać w "real life", np. w SKT "Pod Kwadratem". :)
  • streszczenie moje plany na przyszlosc - dyrektor wielkiej firmy, fajna dziewczyna, ciepłe kraje - wystarczająco krótko?
  • edytor wiatru - ja korzystam z pakietu EasyWeatherEditor 2.0 tylko kurcze cracka nie mogłem znaleźć. Podziel się jak znajdziesz to sobie zimę całkowicie wyrzucę. :)
  • hasła do konta ogame - 123456 - ktoś na pewno takie ma. :)
  • tlena hasŁo hack, sposoby na oszukanie ogame - powodzenia życzę...
  • wschód słońca definicja - to to trzeba definiować? Nie lepiej po prostu obejrzeć? No, ale skoro musisz to popatrz na Wikipedię.
  • jak komuś wysłać dużego sms - pewna znana mi osoba kiedyś wysłała komuś "Pana Tadeusza" ale myślę, że to trochę nie bardzo robić komuś takie świństwo więc Ci nie powiem. :P
  • pomysł na imie dla kota - na Leksykocie można znaleźć całkiem sporo.
  • jak znaleźć po numerze telefonu - zadzwonić? Chyba zdecydowanie łatwiej niż jak szukałeś po imieniu. :)
  • zna ktos ip wirtualnej polski - proszę bardzo: 212.77.100.101.
  • moje osiedle jelonki - na moim są tylko dziki. :)
  • tracert www.wp.pl - konsola poleceń alt+tab dalej. :)
  • chcę wysłać maila na walentynki - no proszę, w końcu się znaleźliście. :)
  • co nowego w sztumie - a mój kumpel z roku ostatnio się tam ożenił, fajna impreza była. :)
  • pokrzydowo dom - Szymon, czego szukasz na moim joggerze? :P
  • czemu ludzie siedza na czatach - a nie wiem, ja nie siedzę. :P
  • jak się wabi twoje zwierzątko - Agatka, a Twoje?
  • php switch - polecam manuala.
  • kod na łóżko - o, widzę kolega został zaproszony na Walentynki co by uczcić odnalezienie się. :)
  • niezdecydowana dziewczyna - a znasz jakąś zdecydowaną? :)
  • temperatura w sklepie miĘsnym - min. 35 st. C. Smacznego. :P
  • ghotic girl - niektóre są całkiem fajne, byle nie różowe...
  • co oznacza slowo kretyn - no jeśli tego nie wiesz to... :)
  • dzien dobry ja w sprawie ogloszenia - dzień dobry, już nieaktualne.
  • jak robić dekoracje z balonów - ostrożnie. :)
  • 24.12.1980 jaki to dzień? - środa, łatwo to sprawdzisz przy pomocy zegarka w trayu.
  • jak powiedzieć rodzicom - no tak, widzę, że kod na łóżko znalazłeś...
  • edytor szalikow - widzę, że masz małe problemy z obsługą EasyWeatherEditor - może tutoriala?
  • prysznice w akademiku - mogłyby być koedukacyjne. ]:->

Technorati tags: , ,

Zboczenie webdesignera

Fragment dzisiejszej mojej rozmowy ze znajomym na temat zrobionej przeze mnie graficzki:

  • Popatrz sobie jak ta ikonka w tekście się prezentuje.
  • Gdzie ona jest?
  • No na tej stronie co Ci pokazałem.
  • Kurde, nie widzę...
  • .entrycontent blockquote.conversation ul li {list-style-image: url('hyphen.gif');}
  • Aaaaaaaaaaa tutaj! Faktycznie jest :)

Czy to już kwalifikuje się na leczenie czy jeszcze da się przeżyć? :)

JavaScriptowy kwiatek

Tak sobie dzisiaj wnikałem wgłąb programu partnerskiego mBanku, a konkretnie w rozwiązania proponowane przez firmę Intercon. I tak wnikając, wnikając dotarło mi się do pewnego pliku JS. Przeglądając jego treść widzimy takiego fajnego kwiatka:

document.write ('\n<NOEMBED><A TARGET=\"_blank\" HREF=\"'+linek+'&option=' +id_partnera+ '"> <IMG SRC=\"'+plik+'.gif\" WIDTH='+w+' HEIGHT='+h+' BORDER=0></A> </NOEMBED> <NOSCRIPT> <A TARGET=\"_blank\" HREF=\"'+linek+ '&option=' +id_partnera + option + '"> <IMG SRC=\"' +plik+ '.gif\" WIDTH='+w+' HEIGHT='+h+' BORDER=0></A> </NOSCRIPT>');

Ja nie wiem, może ja dziwny już jestem, ale wyjątkowo mnie to rozbawiło :)

"Admin" - bez komentarza (part II)

Kiedyś już opowiadałem o przygodach z administratorem sieci osiedlowej na gdańskiej Morenie. Dzisiaj ciąg dalszy przygód.

Draakhan napisał:

Prosiłbym o zastosowanie ip_conntrack_ftp oraz ip_nat_ftp na firewallu naszej sieci, ponieważ uploadowanie plików przez FTP w trybie aktywnym powoduje, iż co chwilę zrywane jest połączenie z komunikatem "425 Unable to build data connection".

Paweł napisał:

Przykro mi ale to linux , wzgledy bezpieczenstwa nie pozwalaja , moge przekierowac port ale nie sadze by to pomoglo , prosze stosowac tryb pasywny

Mam dylemat, śmiać się czy płakać?

Nie żenię się :)

Autentyczna wypowiedź z jakiegoś forum:
Kiedyś byłem na wyjeździe integracyjnym w dużym hotelu na Mazurach. Wyszło tak, że pracownik hotelu zajmujący się grupą się rozgadał i weszliśmy na temat jakie to pary przyjeżdżają do hotelu, o dyskrecji. Pracownik powiedział, że pracuje już prawie paręnaście lat i na pierwszy rzut oka wie czy ma do czynienia z małżeństwem czy para wymagającą dyskrecji. Różnica jest zawsze ta sama, po mężczyźnie trudno poznać, ale jeśli kobieta jest dla mężczyzny MIŁA to na pewno nie jest jego żona... Chociaż nierzadko jak mówił ta sama kobieta potrafi być bardzo miła dla wszystkich, w tym obsługi, z wyjątkiem faceta z którym przyjechała...
Nie żenię się :)

Grunt to być dobrze poinformowanym

Wydarzenia opisane w tej notce miały miejsce kilka dni temu na moim wydziale. Kumpel z grupy broni swojego dyplomu. Męczy się, męczy, opowiada o tym co tam ciekawego spłodził. W pewnym momencie obecny na obronie profesor zadaje kumplowi pytanie.

- A kto jest recenzentem Pana pracy?

W tym momencie nastaje głucha cisza. Kumpla zamurowało, nie wie co powiedzieć. Błagalnym wzrokiem patrzy na swojego promotora. Promotor ledwo powstrzymuje zbierającego się rotfla ale z cudem zachowaną, poważną miną odpowiada za kumpla.

- Recenzentem tej pracy dyplomowej jest Pan Panie Profesorze.

Miny szanownego Pana Profesora w tym momencie, a także reszty członków komisji myślę, że nie trzeba opisywać :)

"Hackujemy" CiMAP.pl part II

Rozpiska godzinowa:
  • 9 grudnia, ok. godz. 22:30 - odkrywam błąd na stronie dzięki, któremu można odczytać hasła do bazy danych wykorzystywanej przez serwis CiMAP.pl, kilkanaście minut później zostaje wysłany opis odkrycia błędu pod adres znaleziony na stronie tej firmy.
  • 10 grudnia, godz. 22:58 - minęło ponad 24h od chwili napisania pierwszego maila do firmy i dziura w systemie nadal jest aktualna. Publikuję więc na joggerze kompletny opis znalezienia błędu. Dla pewności wysyłam ponownie kopię maila do firmy CiMAP.pl. Kilkanaście minut później w trakcie prywatnej rozmowy z Cachotterie zdaję sobie sprawę, że okres od chwili kiedy wysłałem pierwsze powiadomienie o błędzie przypadał na dzień wolny od pracy. Wobec powyższego postanawiam do poniedziałku wieczorem przenieść wpis na joggerze na drugi poziom co by nikt niepowołany nie miał do niego dostępu.
  • 12 grudnia, godz. 09.43 - dostaję następującą odpowiedź na moje zgłoszenie od firmy CiMAP.pl: "Dziekujemy za informacje"
  • 12 grudnia, godz. 22.04 - mimo, iż firma webmasterska od ponad 12h wie o luce bezpieczeństwa to nie podjęła żadnych kroków w stronę jej załatania. Przenoszę wcześniej ukrytą notkę z poziomu 2 na poziom 0.
Z ciekawostek: wpisanie w google frazy "site:cimap.pl" i przejrzenie stron z cache'a wyszukiwarki ujawnia, że problem istnieje conajmniej od 1 XII 2005 20:08:17 GMT.

Google 403 Forbidden?

Przypadkiem odkryte przed chwilą:
  1. Uruchamiamy Google
  2. Wpisujemy frazę "password filetype:php"
  3. Naciskamy "Szukaj"
  4. Po pojawieniu się wyników wyszukiwania z niezmienioną frazą znowu wciskamy "Szukaj"
  5. Znaleziono wirusa lub spyware... pomiędzy klawiaturą, a krzesłem :)

"Hackujemy" CiMAP.pl

  1. Wchodzimy na stronę http://www.cimap.pl
  2. Otwieramy link "Artykuły" (http://www.cimap.pl/strony_www/artykuly.php
  3. Wybieramy przykładowy artykuł ze strony (http://www.cimap.pl/projektowanie/stron/2)
  4. W tym momencie widzimy niezinterpretowany kod php, a w nim linijkę: include ("../strony_www/skrypty/konfiguracja.cfg");
  5. Na podstawie poprzedniego punktu otwieramy stronę http://www.cimap.pl/strony_www/skrypty/konfiguracja.cfg i zaznajamiamy się z konfiguracją strony.

Dwóch wariatów na weselichu

Co może zrobić dwóch wariatów zaproszonych na wesele?
  • Zaczną zastanawiać się czy nie byłoby fajnie dorwać jakiegoś dzieciaka, który da się podpuścić by w trakcie uroczystości kościelnej poleciał z tekstem "Tata! Tata!" do Pana Młodego. Na szczęście brak było dzieciaków w odpowiednim wieku. :)
  • Stwierdzą, że nie będą kartki z życzeniami podpisywać byle długopisem tylko wyciągną pióro, pacną przypadkiem dwa kleksy na kartce po czym wspólnie przerobią te kleksy na gustowne kwiatki dla niepoznaki rysując większą ich ilość niż było kleksów.
  • Polezą z prezentem na miejsce imprezy i po zdziwieniu się, że wszyscy zanieśli prezenty do domu położą wielgaśną paczkę na parapecie co by sobie przez całą imprezę poleżała na widoku wszystkich gości.
  • Wystraszą swoimi akrobacjami tanecznymi z parkietu wszystkie Panie w wieku lat powyżej 30.
  • Wystraszą biedną dziewczynę w wieku lat 14 na drugi koniec sali tylko dlatego, że biedaczka wyglądała im na lat 20, a oni chcieli "tylko sobie z nią potańczyć".
  • Rzucą się za rzuconą przez Pana Młodego muchą lotem szczupaczym przechodzącym w dwumetrowy ślizg po podłodze i kończącym się pomiędzy nogami pozostałych gości, a potem będą czyścić marynarkę i spodnie z zebranego po drodze kurzu.
  • Będą udawali, że "przypadkiem" oparli się o włącznik światła co by zaciemnić salę i więcej klimatu na niej zrobić.
  • Spowodują niejednostajny ruch kamerzysty w cyklu: jednostajne sekwencyjne filmowanie gości, 2 minuty zatrzymania kamery na sfilmowanie wyczynów tanecznych jednego wariata, jednostajne sekwencyjne filmowanie gości, 2 minuty zatrzymania kamery na sfilmowanie wyczynów tanecznych drugiego wariata.
  • Będą dostojnym powolnym krokiem paradować do Młodych by w końcu wręczyć im prezent, a to tylko dlatego, że przyuważyli rozwaloną dekorację na prezencie, która przy szybszym kroku mogłaby się po prostu zdmuchnąć.
  • Przechodząc przez pustą już salę po weselu stwierdzą "My chcemy balony!", po czym do spółki z Panem Młodym poodcinają najeżone dekoracyjne kule złożone z 20 podłużnych wiązanych balonów każda.
  • Pojawiając się z wielgachną, balonową dekoracją w 3 autobusach, 2 pociągach i na ulicach 4 miast wzbudzą nieskrywane zainteresowanie i uśmiechy wśród dziewczyn, facetów, współpasażerów środków komunikacji miejskiej i międzymiejskiej, starszych babć i dziadków, żuli, dzieci chcących balona "już teraz, natychmiast", sprzedawczyń gazet, a także psów i kotów.
  • Spowodują, że dziewczyna z którą wracali po weselu do Gdańska będzie się trzymała 10 metrów od nich, żeby nikt czasem nie pomyślał, że ona też z Wariatkowa :)
Tak, weselicho mojego kumpla ze studiów, na którym to byłem w ubiegły weekend można zaliczyć do wyjątkowo udanych :)

Przepis na wygranie biletów na koncert Stinga

Oto oryginalny, sprawdzony przepis na uzyskanie niewielkim nakładem pieniężnym biletów na koncert Stinga w Warszawie:
  1. Bierzemy telefon znajdujący się w sieci Idea i przygotowujemy sobie na nim gotowego do wysłania pod numer 71501 SMS'a z tekstem "STING".
  2. Ściągamy i uruchamiamy programik TClock i za jego pomocą synchronizujemy zegarek komputerowy z np. ntp.task.gda.pl.
  3. Robimy pierwszą próbę wysyłając przygotowanego wcześniej SMS'a o pełnej godzinie.
  4. Jeśli trafiliśmy i otrzymaliśmy SMS'a zwrotnego z gratulacjami wygrania zaproszeń to mamy problem z głowy i przechodzimy do punktu 6.
  5. Przed każdą pełną godziną wysyłamy SMS'a konkursowego za każdym razem wysyłając go o 3 sekundy wcześniej przed pełną godziną niż poprzednim razem. Ciąg godzin wysyłania może wyglądać na przykład tak: 12:00:00, 12:59:57, 13:59:54, 14:59:51, itd. Jeśli za którymś razem otrzymamy SMS'a zwrotnego, na którym godzina wysłania jest xx:59 to znak, że cofnęliśmy się za daleko od pełnej godziny ale że jesteśmy już blisko i należy zacząć dodawać po 1-2 sekundzie. Punkt ten powtarzamy do skutku czyli do otrzymania SMS'a o treści: "Gratulujemy, otrzymujesz podwójne zaproszenie na koncert STINGA! Dowiedz się, gdzie możesz odebrać bilety - wyślij SMS o treści INFO pod numer 71501." W moim przypadku była to godzina wysłania: 16:59:45 więc można spróbować wziąć ją jako godzinę odniesienia i od analogicznej zacząć testy.
  6. Wchodzimy na stronę Orange.pl i zamiast sugerowanego wysyłania SMS'a znajdujemy sami miejsce gdzie możemy odebrać nasze podwójne zaproszenie.
  7. Odwiedzamy ze swoim telefonem oraz dowodem osobistym znaleziony punkt Orange, ucinamy sobie pogawędkę z dwiema paniami, w trakcie której wysyłają one na nasz telefon kod potwierdzający, spisują nasze dane z dowodu, a następnie wręczają z uśmiechem dwa bilety.
  8. Spotykamy się 24 września w Warszawie na Służewcu. ;)

Algorytm przetestowany w praktyce. Kumpel na w sumie 9 prób na dwóch komórkach zdobył dwa podwójne zaproszenia, ja za 6 razem robiąc próby na jednej czyli koszt biletów w moim przypadku to 7.32 PLN (3.66 za sztukę)

Powodzenia ;)

Kretyn

Wpisujemy słowo "kretyn" do google i patrzymy kto jest na drugim miejscu (na pierwszym to wiadomo). Jak ktoś zna tego człowieka to wyjątkowo się z tym zgodzi :D Ot, siła pozycjonowania :D

Rodzinne zdjęcie Polaków

Dzisiaj zostało opublikowane "Rodzinne Zdjęcie Polaków w XXV Rocznicę Solidarności" wykonane przed koncertem Jean Michel Jarre'a 26 sierpnia 2005 roku na terenie Stoczni Gdańskiej. Nawet jakoś się tam znalazła moja ostrzyżona na pałę, brodata morda wystająca z czarno-czerwonego polara na prawo-dół od różowej blondynki :D

"Krótki przegląd poszukiwaczy mieszkań" by Draakhan Geographic"

Przez kilka dni miałem przyjemność znaleźć się po drugiej stronie barykady ogłoszeniowej. W wynajętym przez nas mieszkaniu mieliśmy wolny jeden dwuosobowy pokój więc trzeba było go odstąpić komuś, oczywiście nie za darmo :). Zaczęliśmy umieszczać ogłoszenia na trojmiasto.pl dzięki czemu miałem okazję przyjrzeć się wszelkiej maści kandydatom na współlokatorów.

Umawiacz
Pierwszy odebrany telefon i jak się okazuje od razu mamy interesujący okaz, który później okazał się przedstawicielem gatunku Umawiacz. Nie bardzo pasowała mu wizyta w ten sam dzień bo musiał dojechać więc umówiliśmy się na następny dzień wieczorową porą. Nadeszła umówiona godzina i po Umawiaczu ani widu, ani słychu. Zadzwonił nazajutrz tak jakby dzwonił na jakieś nowe ogłoszenie (zapomniał?) i dalej dopytywać się o to samo co wcześniej. Umówił się tym razem nawet na ten sam dzień i to nawet za godzinę. Myślicie, że go zobaczyłem? Nie, ja go usłyszałem znowu wieczorową porą i... znowu dopytującego się o to samo. Chciał się umówić :) Na moje stwierdzenie, że już trzeci raz dzwoni na to samo ogłoszenie, umawia się i ani razu nie stawił się o umówionej godzinie nasz Umawiacz zaliczył zdziwko, że go skojarzyłem po numerze telefonu (eh, te robione przeze mnie notatki kto i o której... :D) ale obiecał, że tym razem na pewno jutro będzie. Taaa, jaaaaasne, był, uhmmm... :)

Błądząca
"A jaka to dzielnica?" (nie było w ogłoszeniu? dziiiiwne... :D) "A jak tam dojechać? A ile czasu zajmuje dojście do [tu wstawić listę miejsc]". Powiedzmy, że te pytania można uznać za normalne nawet. Pół godziny przed umówioną godziną dostaję jednak telefon od Błądzącej, że "jest pod McDonaldem i nie wie co dalej". Wyjaśniłem jej po kolei z najdrobniejszymi szczegółami drogę jak dotrzeć do mojego mieszkania. Pominę milczeniem brak znajomości większych ulic Gdańska takich jak np. Jaśkowa Dolina u studentki 3 roku czegoś tam na UG... Ale to jeszcze nie koniec zmagań biednej niewiasty ze strasznymi gdańskimi ulicami. Kilkanaście minut później odbieram kolejny telefon od niej "Bo ona dojechała do pierwszego dużego skrzyżowania, o którym jej mówiłem, jest pod Carrefourem i nie może znaleźć Wileńskiej". Tu już nie wytrzymałem, brechnąłem w telefon - żeby dotrzeć pod Carrefoura jadąc Jaśkową Doliną trzeba przejechać przez co najmniej 3 duże skrzyżowania :D No nic, wytłumaczyłem sierotce jak wrócić. Po moim brechcie w telefon nie odważyła się więcej zadzwonić do mnie. Na szczęście jakoś po ponad pół godzinie usłyszałem jej głos w domofonie :) Podsumowując: fanka survivalowego poruszania się w dużym mieście bez mapy :D

Zdecydowany
- "Ekstra pokoik, to ja wezmę go razem z kolegą. Kiedy możemy się wprowadzać?"
- "Jak podpiszemy umowę i dostanę do ręki kaucję oraz opłatę za wrzesień za Was dwóch".
Tu wręczam mu do ręki umowę, gościu czyta i na koniec stwierdza:
- "To ja w takim razie idę po kolegę, wybierzemy kasę i za jakieś pół godziny będziemy, żeby podpisać umowę. Ale my już to na 100% weźmiemy więc możesz mówić, że ogłoszenie jest nieaktualne."
Wyszedł, słuch po nim zaginął, ogłoszenie nadal pozostało aktualne...

Wzorowi
Na wyróżnienie zasługuje jedna para przedstawicieli gatunku Wzorowych, która dzwoniąc do mnie nie dopytywała się o to co było napisane już w ogłoszeniu i umówiła się na konkretną godzinę na następny dzień. W umówiony dzień dwie godziny wcześniej sami z siebie zadzwonili, żeby potwierdzić że na pewno będą. Jak groziło im, że się spóźnią to dostałem telefon z informacją, że będą za jakieś 10 minut bo jeszcze szukają mojego bloku. Po obejrzeniu mieszkania powiedzieli jasno, że chcą jeszcze obejrzeć kilka lokali ale do wieczora dadzą znać co i jak. Zadzwonili i mimo, że zrezygnowali z naszego pokoiku to pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Pełny respekt dla tych państwa.

Z szaloną mamą
Dzień kolejny. Tym razem odzywa się dwóch prawie że studentów (zaczynają od października). Przyjezdni, z Elbląga (w tym wypadku jakoś wyjątkowo cieszyłem się, że to nie samice noso... tfu, dziewczyny), umówili się na dzień następny. Pod względem umawiania się, konkretności to na dobrą sprawę można zakwalifikować ich do gatunku Wzorowi. Dobrą ich cechą, znaczy dla mnie dobrą, nie dla nich, było to, że byli podatni na działania marketingowe: "Tak, ogłoszenie jest jeszcze aktualne" (do telefonu), "Na dzisiaj jestem jeszcze umówiony z trzema innymi osobami na oglądanie pokoju", "Tak, dużo, praktycznie co 15 minut telefon dzwoni", "Umowę wynajmu podpiszę z tym kto mi pierwszy do ręki zapłaci kaucję i opłaty za wrzesień" - kilka takich tekstów i nasze okazy zdecydowały, że nie będą już nic więcej oglądać i jadą po kasę do domu (kto idzie załatwiać wynajęcie czegokolwiek bez grubego portfela lub kart?). Dotarli do domu i teraz do akcji telefonicznej wkracza szalona mama. Na początek miała parę pytań do wzoru umowy, którą im przekazałem. Pytania wyjaśnione, szalona mama nie miała zastrzeżeń i teraz zaczęła się tyrada:
- "Bo jaki jest sens gnać chłopaków tyle kilometrów po to tylko, żeby zapłacili pieniądze jak można zrobić to przelewem na konto lub przekazem."
- "Taki sens, że trzeba podpisać umowę, przekazać klucze i ja nic nie ryzykuję, że stracę kolejnych kilka dni zanim pieniądze dojdą i będę mieć pewność, że pokój jest już na pewno wynajęty, a nie że mnie ktoś zrobi w balona." - już nie chciałem szalonej mamie uświadamiać, że wysyłaniem pieniędzy na nieznane konto bez żadnej umowy w ręku to ona najbardziej ryzykuje.
- "Ale jak pan może nie wierzyć, przecież ja jestem szanującą się osobą, która pracuje w szanującej się publicznej instytucji i ma pan moje słowo, że bla bla bla i bla bla bla i ble ble ble i pla pla pla pla" - takiej paplaniny było chyba z 5 minut przy czym argumenty nie docierały do żadnej ze stron. Luz, nie ja płaciłem za rozmowę więc mogłem sobie pogadać :D
Ostatecznie uzgodniliśmy, że wpłaci na drugi dzień pieniądze na moje konto i dla szybkiego potwierdzenia prześle mi na maila skan dowodu wpłaty. Niech będzie, jeden dzień ewentualnego opóźnienia w wynajęciu przeżyję. Dwie godziny później telefon od drugiej, tym razi mniej szalonej, mamy drugiego z wannabe-studentów.
- "Razem z tą drugą panią uzgodniliśmy, że jednak przywieziemy panu pieniądze do Gdańska i na miejscu podpiszemy umowę." - hmm, czyżby jedna mama mniej naiwna sprowadziła drugą bardziej naiwną na ziemię? :D
Umowa podpisana, pokój zasiedlony, można spać spokojnie nie martwiąc się o wyciek kasy z powodu niewykorzystanego miejsca w mieszkaniu.

Spostrzegawcza
Wprawdzie pokój już dawno wynajęty ale jeszcze z rozpędu pojawiły się ogłoszenia w prasie.
- "Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia. Czy jeszcze aktualne?"
- "Dzień dobry. Nie, już jest nieaktualne."
Chwilę później.
- "Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia. Czy jeszcze aktualne?"
- "Dzień dobry. Tak samo jak 10 sekund temu nadal nieaktualne ale proszę próbować."
Tak, w "Anonsach" pojawiły się jedno pod drugim dwa ogłoszenia o takiej samej treści z numerem telefonu włącznie :) Blondynka?

A teraz pora na małe podsumowanie. W ciągu 5 dni miałem umówionych 17 spotkań. Na miejscu pojawiło się 7 kompletów chętnych na pokój przy czym oprócz Zdecydowanego nikt nie dotarł na miejsce o czasie. O spóźnieniu zostałem uprzedzony tylko w trzech opisanych tutaj przypadkach. Pozostałe 3 osoby nawet nie raczyły smsa wysłać, co dopiero mówić o zadzwonieniu, a spóźnienia wahały się w granicach 0.5h - 2h. Od żadnej z 10 pozostałych osób, które w ogóle nie przybyły, reprezentujących gatunek w przybliżeniu Umawiaczy, nie dostałem żadnej informacji, że odwołują spotkania... Taki trochę refleksyjny to fakt, zwłaszcza że wszyscy przedstawiali się jako studenci, że tylko w 3 przypadkach (Błądząca, Wzorowi i z szaloną mamą) na 17 spotkania odbyły się tak, że nie można było wytknąć jakiegokolwiek przejawu braku podstawowej kultury.

PS. Chce ktoś może wynająć pokoik dwuosobowy na gdańskiej Morenie? Jako bonus dodam możliwość zagoszczenia na tym joggu ]:->

Magisterka z oGame?

Nazywam się xxxxxxxx yyyyyyyy. Jestem studentem socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym piszę pracę magisterską o środowisku graczy OGame. Jej problematyka obejmuje między innymi zagadnienia bezpośrednio związane z grą, jej wpływ na kontakty z innymi ludźmi oraz na charakter takich znajomości.
Niektórzy rzeczywiście mają ciekawe tematy prac dyplomowych :D I pomyśleć, że można sobie wyższe wykształcenie zrobić w oparciu o gry internetowe ;)

Dysbrainia czy desperacja?

Właśnie mam dylemat czy maila, którego otrzymałem zakwalifikować jako rasową dysbrainię czy też jako typową desperację.

Zamieściłem na jednym z portali ogłoszenie o poszukiwaniu mieszkania. Jako jego tytuł podałem "Mieszkanie 3-pokojowe". W treści zaznaczyłem, że interesują mnie dzielnice z dobrym dojazdem, przy trasie SKM-ki, mieszkanie powinno być umeblowane oraz wysokość opłat na osobę nie większa niż 400 PLN. Przed chwilą dostałem odpowiedź:

Subject: Mieszkanie 3-pokojowe
Treść: Brzeźno1, 2 pokoje, kuchnia połaczona z pokojem, częściowo umeblowane (kuchnia, zabudowa przedpokoju, lodówka, pralka), Odnowione, telefon, internet. Blisko morza. Widok na zatokę. 1100 zł z opłatami.

Niemniej, osobnik, który to mi tego maila przysłał dostarczył mi całkiem fajnego ubawu ;)

1 - dla tych co nie wiedzą: Brzeźno jest na całkowitym odludziu, wygodnej komunikacji tam nie ma i oczywiście nie leży na głównej trasie SKM-ki.

Fieldset w IE

IE jak zwykle wymiata. Zgodnie z dobrym zwyczajem chciałem sobie elementy formularza powsadzać w znaczniki <fieldset>. Po radosnym wykorzystaniu go postanowiłem sobie go ostylować dając mu border : dotted. Czas jakiś pracowałem, ładnie wszystko pod Firefoksem wyglądało, aż w końcu nadeszła ta wiekopomna chwila gdy sprawdziłem co tam słychać pod IE. Moim oczom ukazało się takie oto cudo:



Jak to zobaczyłem to już zacząłem kombinować co tu z tym fantem zrobić i jak go zamienić bo przecież zleceniodawcy, który to kilka dni temu dowiedział się ode mnie, że są inne przeglądarki niż IE, nie dam takiego syfu. Zanim jednak zacząłem radośnie wywalać fieldsety coś mnie tknęło i zmieniłem ostylowanie na border : solid. Efekt:



No po prostu rewelacja. Pozostawiam bez komentarza po raz kolejny zdolności programistów z Redmond do wyczyniania cudów i wprawiania mnie w zadziwienie...

Aha, jakby się ktoś na przyszłość zastanawiał to w IE dashed == dotted. Jak to pirveli określił: "Sprawdzanie odbywa się po pierwszej literze" :)

Parse error

W przypadku gdy parser php wywali błąd
Parse error: parse error, expecting `T_STRING' or `T_VARIABLE' or `T_NUM_STRING'
to należy zakomentować kawałek kodu, który zawiera tę linię. Jeśli nadal parser wywala nam błąd w tymże komentarzu, to należy sprawdzić czy 110 linijek wcześniej nie umieściło się przez przypadek znaczka ` zamiast [tab] ;)

To tak ku pamięci półgodzinnego szukania małego dziada ;)