Rodzinne zdjęcie Polaków

08 września 2005, 14:51:58
Dzisiaj zostało opublikowane "Rodzinne Zdjęcie Polaków w XXV Rocznicę Solidarności" wykonane przed koncertem Jean Michel Jarre'a 26 sierpnia 2005 roku na terenie Stoczni Gdańskiej. Nawet jakoś się tam znalazła moja ostrzyżona na pałę, brodata morda wystająca z czarno-czerwonego polara na prawo-dół od różowej blondynki :D

Kategorie: Internet, Rozrywka, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

"Krótki przegląd poszukiwaczy mieszkań" by Draakhan Geographic"

08 września 2005, 01:57:31
Przez kilka dni miałem przyjemność znaleźć się po drugiej stronie barykady ogłoszeniowej. W wynajętym przez nas mieszkaniu mieliśmy wolny jeden dwuosobowy pokój więc trzeba było go odstąpić komuś, oczywiście nie za darmo :). Zaczęliśmy umieszczać ogłoszenia na trojmiasto.pl dzięki czemu miałem okazję przyjrzeć się wszelkiej maści kandydatom na współlokatorów.

Umawiacz
Pierwszy odebrany telefon i jak się okazuje od razu mamy interesujący okaz, który później okazał się przedstawicielem gatunku Umawiacz. Nie bardzo pasowała mu wizyta w ten sam dzień bo musiał dojechać więc umówiliśmy się na następny dzień wieczorową porą. Nadeszła umówiona godzina i po Umawiaczu ani widu, ani słychu. Zadzwonił nazajutrz tak jakby dzwonił na jakieś nowe ogłoszenie (zapomniał?) i dalej dopytywać się o to samo co wcześniej. Umówił się tym razem nawet na ten sam dzień i to nawet za godzinę. Myślicie, że go zobaczyłem? Nie, ja go usłyszałem znowu wieczorową porą i... znowu dopytującego się o to samo. Chciał się umówić :) Na moje stwierdzenie, że już trzeci raz dzwoni na to samo ogłoszenie, umawia się i ani razu nie stawił się o umówionej godzinie nasz Umawiacz zaliczył zdziwko, że go skojarzyłem po numerze telefonu (eh, te robione przeze mnie notatki kto i o której... :D) ale obiecał, że tym razem na pewno jutro będzie. Taaa, jaaaaasne, był, uhmmm... :)

Błądząca
"A jaka to dzielnica?" (nie było w ogłoszeniu? dziiiiwne... :D) "A jak tam dojechać? A ile czasu zajmuje dojście do [tu wstawić listę miejsc]". Powiedzmy, że te pytania można uznać za normalne nawet. Pół godziny przed umówioną godziną dostaję jednak telefon od Błądzącej, że "jest pod McDonaldem i nie wie co dalej". Wyjaśniłem jej po kolei z najdrobniejszymi szczegółami drogę jak dotrzeć do mojego mieszkania. Pominę milczeniem brak znajomości większych ulic Gdańska takich jak np. Jaśkowa Dolina u studentki 3 roku czegoś tam na UG... Ale to jeszcze nie koniec zmagań biednej niewiasty ze strasznymi gdańskimi ulicami. Kilkanaście minut później odbieram kolejny telefon od niej "Bo ona dojechała do pierwszego dużego skrzyżowania, o którym jej mówiłem, jest pod Carrefourem i nie może znaleźć Wileńskiej". Tu już nie wytrzymałem, brechnąłem w telefon - żeby dotrzeć pod Carrefoura jadąc Jaśkową Doliną trzeba przejechać przez co najmniej 3 duże skrzyżowania :D No nic, wytłumaczyłem sierotce jak wrócić. Po moim brechcie w telefon nie odważyła się więcej zadzwonić do mnie. Na szczęście jakoś po ponad pół godzinie usłyszałem jej głos w domofonie :) Podsumowując: fanka survivalowego poruszania się w dużym mieście bez mapy :D

Zdecydowany
- "Ekstra pokoik, to ja wezmę go razem z kolegą. Kiedy możemy się wprowadzać?"
- "Jak podpiszemy umowę i dostanę do ręki kaucję oraz opłatę za wrzesień za Was dwóch".
Tu wręczam mu do ręki umowę, gościu czyta i na koniec stwierdza:
- "To ja w takim razie idę po kolegę, wybierzemy kasę i za jakieś pół godziny będziemy, żeby podpisać umowę. Ale my już to na 100% weźmiemy więc możesz mówić, że ogłoszenie jest nieaktualne."
Wyszedł, słuch po nim zaginął, ogłoszenie nadal pozostało aktualne...

Wzorowi
Na wyróżnienie zasługuje jedna para przedstawicieli gatunku Wzorowych, która dzwoniąc do mnie nie dopytywała się o to co było napisane już w ogłoszeniu i umówiła się na konkretną godzinę na następny dzień. W umówiony dzień dwie godziny wcześniej sami z siebie zadzwonili, żeby potwierdzić że na pewno będą. Jak groziło im, że się spóźnią to dostałem telefon z informacją, że będą za jakieś 10 minut bo jeszcze szukają mojego bloku. Po obejrzeniu mieszkania powiedzieli jasno, że chcą jeszcze obejrzeć kilka lokali ale do wieczora dadzą znać co i jak. Zadzwonili i mimo, że zrezygnowali z naszego pokoiku to pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Pełny respekt dla tych państwa.

Z szaloną mamą
Dzień kolejny. Tym razem odzywa się dwóch prawie że studentów (zaczynają od października). Przyjezdni, z Elbląga (w tym wypadku jakoś wyjątkowo cieszyłem się, że to nie samice noso... tfu, dziewczyny), umówili się na dzień następny. Pod względem umawiania się, konkretności to na dobrą sprawę można zakwalifikować ich do gatunku Wzorowi. Dobrą ich cechą, znaczy dla mnie dobrą, nie dla nich, było to, że byli podatni na działania marketingowe: "Tak, ogłoszenie jest jeszcze aktualne" (do telefonu), "Na dzisiaj jestem jeszcze umówiony z trzema innymi osobami na oglądanie pokoju", "Tak, dużo, praktycznie co 15 minut telefon dzwoni", "Umowę wynajmu podpiszę z tym kto mi pierwszy do ręki zapłaci kaucję i opłaty za wrzesień" - kilka takich tekstów i nasze okazy zdecydowały, że nie będą już nic więcej oglądać i jadą po kasę do domu (kto idzie załatwiać wynajęcie czegokolwiek bez grubego portfela lub kart?). Dotarli do domu i teraz do akcji telefonicznej wkracza szalona mama. Na początek miała parę pytań do wzoru umowy, którą im przekazałem. Pytania wyjaśnione, szalona mama nie miała zastrzeżeń i teraz zaczęła się tyrada:
- "Bo jaki jest sens gnać chłopaków tyle kilometrów po to tylko, żeby zapłacili pieniądze jak można zrobić to przelewem na konto lub przekazem."
- "Taki sens, że trzeba podpisać umowę, przekazać klucze i ja nic nie ryzykuję, że stracę kolejnych kilka dni zanim pieniądze dojdą i będę mieć pewność, że pokój jest już na pewno wynajęty, a nie że mnie ktoś zrobi w balona." - już nie chciałem szalonej mamie uświadamiać, że wysyłaniem pieniędzy na nieznane konto bez żadnej umowy w ręku to ona najbardziej ryzykuje.
- "Ale jak pan może nie wierzyć, przecież ja jestem szanującą się osobą, która pracuje w szanującej się publicznej instytucji i ma pan moje słowo, że bla bla bla i bla bla bla i ble ble ble i pla pla pla pla" - takiej paplaniny było chyba z 5 minut przy czym argumenty nie docierały do żadnej ze stron. Luz, nie ja płaciłem za rozmowę więc mogłem sobie pogadać :D
Ostatecznie uzgodniliśmy, że wpłaci na drugi dzień pieniądze na moje konto i dla szybkiego potwierdzenia prześle mi na maila skan dowodu wpłaty. Niech będzie, jeden dzień ewentualnego opóźnienia w wynajęciu przeżyję. Dwie godziny później telefon od drugiej, tym razi mniej szalonej, mamy drugiego z wannabe-studentów.
- "Razem z tą drugą panią uzgodniliśmy, że jednak przywieziemy panu pieniądze do Gdańska i na miejscu podpiszemy umowę." - hmm, czyżby jedna mama mniej naiwna sprowadziła drugą bardziej naiwną na ziemię? :D
Umowa podpisana, pokój zasiedlony, można spać spokojnie nie martwiąc się o wyciek kasy z powodu niewykorzystanego miejsca w mieszkaniu.

Spostrzegawcza
Wprawdzie pokój już dawno wynajęty ale jeszcze z rozpędu pojawiły się ogłoszenia w prasie.
- "Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia. Czy jeszcze aktualne?"
- "Dzień dobry. Nie, już jest nieaktualne."
Chwilę później.
- "Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia. Czy jeszcze aktualne?"
- "Dzień dobry. Tak samo jak 10 sekund temu nadal nieaktualne ale proszę próbować."
Tak, w "Anonsach" pojawiły się jedno pod drugim dwa ogłoszenia o takiej samej treści z numerem telefonu włącznie :) Blondynka?

A teraz pora na małe podsumowanie. W ciągu 5 dni miałem umówionych 17 spotkań. Na miejscu pojawiło się 7 kompletów chętnych na pokój przy czym oprócz Zdecydowanego nikt nie dotarł na miejsce o czasie. O spóźnieniu zostałem uprzedzony tylko w trzech opisanych tutaj przypadkach. Pozostałe 3 osoby nawet nie raczyły smsa wysłać, co dopiero mówić o zadzwonieniu, a spóźnienia wahały się w granicach 0.5h - 2h. Od żadnej z 10 pozostałych osób, które w ogóle nie przybyły, reprezentujących gatunek w przybliżeniu Umawiaczy, nie dostałem żadnej informacji, że odwołują spotkania... Taki trochę refleksyjny to fakt, zwłaszcza że wszyscy przedstawiali się jako studenci, że tylko w 3 przypadkach (Błądząca, Wzorowi i z szaloną mamą) na 17 spotkania odbyły się tak, że nie można było wytknąć jakiegokolwiek przejawu braku podstawowej kultury.

PS. Chce ktoś może wynająć pokoik dwuosobowy na gdańskiej Morenie? Jako bonus dodam możliwość zagoszczenia na tym joggu ]:->

Kategorie: Grafomania, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Magisterka z oGame?

16 sierpnia 2005, 16:24:27
Nazywam się xxxxxxxx yyyyyyyy. Jestem studentem socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym piszę pracę magisterską o środowisku graczy OGame. Jej problematyka obejmuje między innymi zagadnienia bezpośrednio związane z grą, jej wpływ na kontakty z innymi ludźmi oraz na charakter takich znajomości.
Niektórzy rzeczywiście mają ciekawe tematy prac dyplomowych :D I pomyśleć, że można sobie wyższe wykształcenie zrobić w oparciu o gry internetowe ;)

Kategorie: Internet, Studia i nauka, Śmiesznostki i ciekawostki

Dysbrainia czy desperacja?

16 sierpnia 2005, 16:19:33
Właśnie mam dylemat czy maila, którego otrzymałem zakwalifikować jako rasową dysbrainię czy też jako typową desperację.

Zamieściłem na jednym z portali ogłoszenie o poszukiwaniu mieszkania. Jako jego tytuł podałem "Mieszkanie 3-pokojowe". W treści zaznaczyłem, że interesują mnie dzielnice z dobrym dojazdem, przy trasie SKM-ki, mieszkanie powinno być umeblowane oraz wysokość opłat na osobę nie większa niż 400 PLN. Przed chwilą dostałem odpowiedź:

Subject: Mieszkanie 3-pokojowe
Treść: Brzeźno1, 2 pokoje, kuchnia połaczona z pokojem, częściowo umeblowane (kuchnia, zabudowa przedpokoju, lodówka, pralka), Odnowione, telefon, internet. Blisko morza. Widok na zatokę. 1100 zł z opłatami.

Niemniej, osobnik, który to mi tego maila przysłał dostarczył mi całkiem fajnego ubawu ;)

1 - dla tych co nie wiedzą: Brzeźno jest na całkowitym odludziu, wygodnej komunikacji tam nie ma i oczywiście nie leży na głównej trasie SKM-ki.

Kategorie: Narzekadła, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Fieldset w IE

11 sierpnia 2005, 20:22:34
IE jak zwykle wymiata. Zgodnie z dobrym zwyczajem chciałem sobie elementy formularza powsadzać w znaczniki <fieldset>. Po radosnym wykorzystaniu go postanowiłem sobie go ostylować dając mu border : dotted. Czas jakiś pracowałem, ładnie wszystko pod Firefoksem wyglądało, aż w końcu nadeszła ta wiekopomna chwila gdy sprawdziłem co tam słychać pod IE. Moim oczom ukazało się takie oto cudo:



Jak to zobaczyłem to już zacząłem kombinować co tu z tym fantem zrobić i jak go zamienić bo przecież zleceniodawcy, który to kilka dni temu dowiedział się ode mnie, że są inne przeglądarki niż IE, nie dam takiego syfu. Zanim jednak zacząłem radośnie wywalać fieldsety coś mnie tknęło i zmieniłem ostylowanie na border : solid. Efekt:



No po prostu rewelacja. Pozostawiam bez komentarza po raz kolejny zdolności programistów z Redmond do wyczyniania cudów i wprawiania mnie w zadziwienie...

Aha, jakby się ktoś na przyszłość zastanawiał to w IE dashed == dotted. Jak to pirveli określił: "Sprawdzanie odbywa się po pierwszej literze" :)

Kategorie: Narzekadła, Śmiesznostki i ciekawostki, Webdesign

Parse error

02 sierpnia 2005, 15:39:21
W przypadku gdy parser php wywali błąd
Parse error: parse error, expecting `T_STRING' or `T_VARIABLE' or `T_NUM_STRING'
to należy zakomentować kawałek kodu, który zawiera tę linię. Jeśli nadal parser wywala nam błąd w tymże komentarzu, to należy sprawdzić czy 110 linijek wcześniej nie umieściło się przez przypadek znaczka ` zamiast [tab] ;)

To tak ku pamięci półgodzinnego szukania małego dziada ;)

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Webdesign

Optimus keyboard

16 lipca 2005, 20:59:27

Optimus keyboard - nieeeeech mi ktoś kuuuupi! :D

Kategorie: Hardware i software, Śmiesznostki i ciekawostki

Programista

08 lipca 2005, 13:11:46

Programista u psychologa:

  • Tak więc na początku napisałem niebo i ziemię...

Popołudniowy ROTFL tym razem sponsorowany przez prhn :D

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki

Chatowanie

07 lipca 2005, 23:31:10

Dzisiaj w ramach ekstremalnej nudy i niechęci do robienia czegokolwiek konstruktywnego zaniosło mnie na czaty. Po czatach ogólnie mnie nie nosi - ostatni raz to może z rok temu byłem, jak nie dalej ;) Na czatowisko wybrałem sobie Wirtualną Polskę. Pierwszy odwiedzony pokój to oczywiście jakżeby inaczej "Seks" ]:-> Kupa robotów, które spamują tylko cały czas reklamami zarąbistych stron z zarąbistymi zdjęciami.

Na początek zagadałem sobie do dziewczęcia "smutna_kitty", która to okazała się 16-latką z problemami, która to jest w ciąży i nie wie jak powiedzieć rodzicom o tym, a chłopak uciekł z miasta, a ojciec to ją bije bo jest zły i idzie właśnie na nią z pasem bo ktoś podkablował i musi uciekać, po czym gada dalej na ogólnym pokoju :D

Kolejny przypadek sam zagadał do mnie, zaoferował się, że przyjeżdża do Wejherowa w przyszłym tygodniu i że jak chcę się spotkać to ona bardzo chętnie bo 18 lat już ma i trzeba coś z tym dziewictwem zrobić. No to nic badamy kiedy żądna przygody dziewczyna spasuje i idę twardo w to, że jak najbardziej jestem chętny, że dysponuję na tę chwilę nawet własnym pokoikiem więc pełna dyspozycyjność. Po czym poprosiłem ją o kontakt pozachatowy co by się zgadać do szczegółów. Dziewczę jak szybko się pojawiło tak samo szybko zniknęło. Biedna, nadal pozostanie dziewicą :D

Jako, że powoli nudziło mi się już wygrzebywanie kandydatek spoza tony spamu to zacząłem przymierzać się do opuszczenia pokoju kiedy zagadał do mnie "przystojny_brunet" powalającym z nóg tekstem "poklikasz?". Na pytanie o czym, bezpośrednio odpowiedział, że o seksie. To mu grzecznie odpowiedziałem, że o tym to wolę pogadać z kobietkami ewentualnie. Gościu cholernie się zdziwił i aż się zapytał czy jestem lesbą :D Jak mu uświadomiłem, że 'Draakhan' to nick męski to dowiedziałem się, że jestem pedałem i mam spierdalać :D No to sobie spierdoliłem :D

Pora na kolejny pokój pt. "Erotyka". Trochę mnie zdziwiła cisza i pustka w tym miejscu bo było tam "aż" 5 osób. No to nic przenoszę się do kolejnego pokoju. Tym razem wybór padł na lokalną społeczność więc wybrałem pokój "Trójmiasto". Robotów wysyłajacych spam tam nie było więc nawet można było coś wyłuskać.

Na pierwszy ogień poszła "Wesoła_blondi_20", która okazała się znudzoną rozmowami na czacie dziewczyną. Wg niej to tutaj sami nudziarze tylko siedzą i nie umieją pogadać. I to było w sumie wszystko co się od niej dowiedziałem bo na resztę moich prób odpowiadała Tak/Nie bądź nie odpowiadała wcale. Po kilku próbach wyciągnięcia na siłę rozmowy darowałem sobie bo co ja milczek niewygadany będę próbował rozmawiać z otrzaskaną laską :D

W międzyczasie zainteresowałem się czymś pozachatowym i w pewnym momencie z zajęcia wyciągnęła mnie "simone", którą to zainteresował mój nick. Zeszliśmy na rozmowy w temacie fantasy i pokrewne. Nawet całkiem miło się rozmawiało, aż w końcu dowiedziałem się, że robi za swatkę dla swojej 26-letniej koleżanki z pracy. Fakt, że mam 23 lata nawet jej nie przeszkadzał. A dobra, co tam, raz się żyje ;) Wymiana kontaktów i koleżanka ma się do mnie odezwać ;) Taaa, to se chyba poczekam :D

No to wyciągam następną, tym razem "malgorzata:)gda". Schemat już mi znajomy bo też jakaś znudzona czatowaniem i niechętnie nastawiona do poznawania się przez neta bo "za szybko się we mnie faceci zakochują". Też jak w poprzednim przypadku zeszło nam się na czarowanie i pokrewne sprawy. Po pewnej nawet dość dłuższej rozmowie poprosiła o kontakt zaprzeczając tym samym deklarowanem chwilę wcześniej brakowi chęci poznawania ludzi przez internet. Odezwała się nawet jak jej nr dałem i przykazała mi, żebym nie wykasował jej bo chce pogadać. Hmm, no zobaczymy :D

Jako, że Małgosia poszła spać, to ja sobie postanowiłem wyrwać jeszcze "słodką_tajemniczą_20". W trakcie rozmowy dowiedziałem się, że jest różowo-ciuszkową, naznaczoną solariami, smażącą się na brązowo blondynką biegającą w stringach i w białych minispódniczach. Rzeczywistość wydawała się zbyt piękna dla mnie i doszło do finalnego pytania z jej strony "A w jakich dresikach biegasz?" czym mnie skutecznie rozrotflowała. Na odpowiedź, że "biegam w czarnych strojach, długich włosach, obwieszony srebrnymi łańcuchami, w glanach, w koszulce z wielgachnym napisem 'Theatres des Vampires' i z sygnetem ze znakiem szatana" usłyszałem urocze "wypierdalaj bucu śmierdzący stąd". No to sobie po raz kolejny wypierdoliłem bo przecież nie będę wyższej kultury zmuszać do rozmowy ze śmierdzielem :D

I na tym w sumie poprzestałem moją wizytę na chatowisku bo już niestety piwo mi się skończyło :) Do zobaczenia na chacie za moze jakiś rok. ;)

Pozdrawiam, Wasz Śmierdzący, Nudny Buc o Zapędach Homo :D

Kategorie: Grafomania, Internet, Rozrywka, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Spell Checker

04 lipca 2005, 10:31:49

Spell Checker by logeen jest całkiem interesującym i pożytecznym hackiem do forum phpBB zwłaszcza dla tych, którzy sobie cenią poprawność ortograficzną. Dzisiaj uruchomiłem go na forum Blehny i po testach mogę stwierdzić, że funkcjonalność zarówno od strony użyszkodnika jak i administratora jest więcej niż zadowalająca ;) Polecam ;)

Kategorie: Hardware i software, Internet, Śmiesznostki i ciekawostki

Przychodzi sąsiadka...

01 lipca 2005, 21:53:58

Przychodzi sąsiadka do naszego pokoju z serią pytań pt. "Co zrobić, żeby mieć podłączoną sieć". Oczywiście jest "samosią" i musi zrobić wszystko sama (co się akurat ceni) ;) Także przyszła grzecznie po instrukcję jak się zarejestrować. Jak usłyszała, że potrzebny jest jej m.in. MAC, to zaraz pytanie skąd. Odpowiednie komendy grzecznie zanotowała na karteczce i poszła. Za chwilę wpada bo ma za krótki kabel sieciowy i nie sięgnie do gniazdka ze swojego biurka i czy czasem nie mógłbym się zamienić. Spoko, jako człowiek przyjazny tak uroczym sąsiadkom to mogę użyczyć swojego 6-metrowca, zwłaszcza, że na dobrą sprawę wystarczyłoby mi w tym momencie 30cm :D No to sąsiadka wielce uradowana biegnie do swojego pokoju i przynosi mi... kabel telefoniczny. Ja zagryzając wszystko co się da powstrzymuję się od śmiechu i tłumaczę różnicę pomiędzy dwoma rodzajami kabli :D Po czym jak sąsiadka opuściła pokój to z kumplem walnęliśmy klasycznego już nietłumionego rotfla :D

A teraz wziąwszy pod uwagę, że sąsiadka leciała do tej pory na Neozdradzie jestem ciekaw kiedy przyleci znowu z pytaniem czemu nie wypisuje jej MAC'a bo tak jakoś mam dziwne wrażenie, że karty sieciowej to ona nie ma w komputerze :D

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Kolejne dwie modlitwy

22 czerwca 2005, 13:35:34

Jak widać powiedzenie "kiedy trwoga to do Boga" znajduje zastosowanie również wśród biednych studentów Politechniki przeżywających Koszmar z ul. Sesyjnej co skutkuje kolejnymi dawkami nowych modlitw:

Modlitwa Matematyka


Zdrowaś Macierz, współczynników pełnaś,
Ślad z Tobą,
Odwracalnaś Ty pomiędzy nieosobliwymi
I odwracalny owoc transpozycji Twojej |A|T.
Święta Macierz, Matko Wektora,
Mnóż się z nami kwadratowymi
Teraz i w postaci schodkowej normalnej.
|A|(men)


Modlitwa Sieciowca


Wierzę w jednego Profesora,
Nadzwyczajnego,
Stworzyciela nieba i sieci.
Wszystkich rzeczy transmitowalnych i komutowalnych.
I w jednego Protokoła,
Syna Sieciowego transmitowalnego,
Który z Sieci jest zrodzony,
Przed wszystkimi ramkami,
Bit z Bitu,
Przepływność z Przepływności,
Protokół prawdziwy z Protokołu prawdziwego,
Połączeniowy, a nie bezpołączeniowy,
Współistotny Bicie,
A przez niego wszystko sie stało,
On to dla nas ludzi
I dla naszych terminali
Wszedł do linii
I za sprawa Modulatora
Przyjął ciało z Podniesionego Kosinusa
I stał sie Symbolem.
Skomutowany również dla nas
Pod Centrala Abonencka
Został sfragmentowany i zagubiony.
I zregenerował sie trzeciego dnia,
Jak oznajmia ISO.
I wstąpił do terminala,
Siedzi po prawicy Styku S
I powtórnie przyjdzie w chwale
Przenosić mowę i obraz.
A przepływności jego nie będzie końca.
ATMen.

Kategorie: Studia i nauka, Śmiesznostki i ciekawostki

Modlitwa Elektronika

22 czerwca 2005, 10:33:01

Sygnale Nasz


Sygnale nasz, któryś jest w obwodzie,
Swieć się żarówki Twoje,
Przyjdź cewki Twoje,
Badź moc Twoja,
Jako prąd stały tak i prąd zmienny,
Źródła naszego zastępczego daj nam dzisiaj,
I odpuść nam nasze wskazy,
Jako i my odpuszczamy naszym impedancjom,
I nie wódź nas na magnetyczne sprzężenie,
Ale nas zbaw ode zwarcia.
Amper.

Kategorie: Studia i nauka, Śmiesznostki i ciekawostki

Ghotic Girl

20 czerwca 2005, 18:50:30

Rozbawiła mnie dzisiaj szczerze pewna "Ghotic Girl" jaką zobaczyłem w tramwaju. Różowa bluzeczka z napisem z przodu "ghotic girl", z tyłu napis "The not scared your soul" stylizowany na gotycki z, jakżeby inaczej, kropelkami krwi ściekającymi z niego, oczywiście w kolorze białym. Zamek w bluzce w kolorze sałatkowym. Do tego jasnoniebieskie spodnie, przezroczysta torebka i tony różnokolorowego makijażu na twarzy. Na oko lat 18. Jak to cudo zobaczyłem to nie mogłem powstrzymać się od parsknięcia na wyobrażenie nowej mody gotyckiej i kolorowości strojów na najbliższym koncercie w tym klimacie.

PS. Nie, nie pomyliłem się. Ma być "ghotic", a nie "gothic" :P

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Antyreklama

15 czerwca 2005, 13:42:33

Ja to pewnie dziwny jestem, że w jeden dzień cieszę się z otrzymania praktyk programistycznych w firmie. Na drugi dzień zabieram się za zlecone małe zadanko i zaczynam mieć wątpliwości by po chwili sobie pogooglać i znaleźć parę niezwykle interesujących opinii na temat pracodawcy. Jeszcze w ten sam dzień dostaję właściwie przez przypadek zlecenie wykonania pewnemu całkiem miłemu biznesmenowi sklepu internetowego co skutkuje nieodwołalną decyzją rezygnacji z praktyk i "związania się z obiecującą firmą webdesignerską" :D Cóż, trzeba się cenić i swój kod :D W ramach rozrywki parę linijek kodu stworzonego przez "obiecującą firmę":

  1. if($zadeklarowalem_juz_huz!=TRUE OR mysql_ping()==FALSE)
  1. if($tryb_debugowania>0)
  1. if(!include_once("./lib/class_login.php"))
  2. {
  3. die('Fatal error numer 0');
  4. }
  1. W jednym dokumencie <br>, <BR>, <br /> i hit wieczoru <BR />
  1. echo "Wykonanie zapytania:<br>\n";
  1. global $_SERVER;
  1. for (reset($key);$name=key($key);next($key))
  1. $Session = "";
  2. unset($Session);
  1. $LANG['<left><b>Podczas rejestracji napotkano na nastżpujżce b??edy:</b><br> <ul><li>Pole <b>nazwa firmy</b> nie zosta??o wype??nione. Jego wypelnienie jest wymagane.</li> <li>Pole <b>ulica</b> nie zosta??o wype??nione. Jego wypelnienie jest wymagane.</li> <li']="<left><b>Podczas rejestracji napotkano na nastżpujżce b??edy:</b><br> <ul><li>Pole <b>nazwa firmy</b> nie zosta??o wype??nione. Jego wypelnienie jest wymagane.</li> <li>Pole <b>ulica</b> nie zosta??o wype??nione. Jego wypelnienie jest wymagane.</li> <li";
  1. function lang($wyrazenie)
  2. {
  3. return la($wyrazenie);
  4. }
  1. if(nrsql($w)>0)
  2. {
  3. return true;
  4. }else{
  5. return false;
  6. }
  1. W zapytaniu SQL:
  2. AND wykorzystany='nie'

Kategorie: Praca, Śmiesznostki i ciekawostki, Webdesign

Świetny pomysł

07 czerwca 2005, 11:10:11

Przed chwilką brałem udział w niezłym konkursie :) Kumpel zapodał mi logo pewnej strony, z pytaniem czego ta strona dotyczy. 3 próby zgadnięcia przeze mnie zakończyły się niepowodzeniem. Jako, że nie zgadłem to podglądamy rzeczywistą stronę. Podsumuję tylko: świetny pomysł :)

Kategorie: Internet, Śmiesznostki i ciekawostki

or die ("");

03 czerwca 2005, 20:20:16

Mimo, że co kawałek to co w tytule piszę to zawsze mnie to na swój sposób rozśmiesza :D

W takim razie coś dla PHP'owców:

  1. $question = to_be () || (!to_be ()) ? live ('') : die ('');

Przeżył? :P

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Webdesign

Starsza pani...

14 maja 2005, 10:00:29

Neptunalia ochrzczone wczoraj na uniwerku świetnym kabaretonem (mim wymiatał :D) oraz szantowo-reagge'owo-pidżamopornowym koncertem :) Ekipa jak zawsze dopisała więc i zabawa była przednia. Powrót po drugiej w nocy na totalnym padzie (mooooooje noooogi, moooooje pleeeeecy!) takim, że jak "na chwilkę" walnąłem się na łóżko to od razu zasnąłem (w ciuchach). Po jakichś dwóch godzinach się zbudziłem, rozebrałem i poszedłem normalnie spać :) Ale największym hitem wieczoru była dla mnie pogująca starsza pani w kapeluszu z piórkiem. Mąż to chyba jakiś idiota był, że żonkę swoją próbował zaprowadzić pod scenę, gdzie żeśmy sobie wszyscy pogowali w najlepsze. Jak się starsza pani dostała w kocioł, dzielnie popychana do przodu przez męża to miała niezły strach w oczach. Zresztą nie dziwię się, też bym na jej miejscu miał. Kapelusz w tempie ekspresowym poleciał z głowy. Ktoś go tam podniósł, piórka już nie było i wspólnymi siłami wypchnęliśmy starszą panią z kotła. Ciekawe jakie miała wrażenia z imprezy :D

A dzisiaj jak się ekipa podobudza to plażowanie przy piwko, a potem KULT'owanie :)

Kategorie: Rozrywka, Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Jelonek

13 maja 2005, 08:34:07

Dzisiaj rano niemile się zaskoczyłem. Oto powód:

(07:45:12) ***@chrome.pl: jol, jol !!!!!
(07:51:07) Draakhan: hmmm?
(07:51:45) ***@chrome.pl: siema !!!!
(07:51:47) Draakhan: witam
(07:52:08) ***@chrome.pl: ty pisalme do ciebie z tym postem na grupach
(07:52:14) ***@chrome.pl: ale mi maile nei dochozda
(07:52:18) Draakhan: zaraz sprawdzę
(07:52:59) Draakhan: nic nie mam
(07:53:21) ***@chrome.pl: wiem ze nic nie masz bo dostaje wzorty z draakhan_wp_pl@pomysl.przed.wyslaniem.bla.pl !!!!
(07:53:25) Draakhan: looooooooool :D
(07:53:28) ***@chrome.pl: co ??
(07:53:37) Draakhan: przeczytałeś adres maila?
(07:53:46) ***@chrome.pl: no i co ??
(07:53:50) Draakhan: a pomyślałeś?
(07:57:14) ***@chrome.pl: nara !!!!

Trochę długo mu zajęło przetworzenie informacji, aż 3:24 :) W sumie to nawet nie wiem co chciał ostatecznie ale jakoś tego nie żałuję :) Może kiedyś uda mu się wysłać do mnie maila :D

A swoją drogą to myślałem, że jelonkowatość jest domeną padu-padu i że jabber jest przyjemną ostoją, do której jelonki mają zakaz wstępu. Przekonałem się, że tak nie jest... Co gorsza, domyślam się, że gościu mój "adres" wyszperał na wewnątrzakademikowych newsach więc nie zdziwiłbym się, jakbym go kiedyś na korytarzu spotkał. Ehh, świat schodzi na jelonki... :/

Kategorie: Internet, Śmiesznostki i ciekawostki

World of WarCraft

12 maja 2005, 12:54:59

Usłyszałem, ściągnąłem, obejrzałem, zebrałem szczenę z podłogi, zapuściłem w loop mode...

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki

Zakupy

06 maja 2005, 18:03:04

Dzisiaj zrobiłem sobie rundkę po sklepach. Oto co kupiłem i co najważniejsze, gdzie:

  • otwieracz do konserw w sklepie spożywczym
  • puszkę kukurydzy i warzywka na patelnię w sklepie mięsnym
  • wędzoną makrelę w warzywniaku

A jutro rano wyskoczę do metalowego na rogu kupić świeże bułki na śniadanie :)

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

Przychodzi Draakhan...

21 kwietnia 2005, 13:03:45

Przychodzi Draakhan do lekarza

  • To do tego antybiotyku jeszcze jakiś lek ochronny na żołądek jakby Pan Doktór mógł dać.
  • A to Actimel sobie Pan kupi.

Przychodzi Draakhan do apteki:

  • Actimel poproszę.
  • Eeeee... ale to musi Pan w sklepie spożywczym kupić...
  • To co to za lek, że go muszę w spożywczym kupować, a w aptece go nie ma?
  • To jest mleko z bakteriami, proszę Pana, w telewizji reklamowane.

Tak to jest jak człowiek włącza telewizor raz do roku :)

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki, Z życia wzięte

O kotach i ich lotach

15 kwietnia 2005, 20:16:22

Przeglądanie statusów znajomych na jabberze albo zdrowie - wybór należy do Ciebie. Tak bym właśnie mógł powiedzieć jak zobaczyłem dzisiaj status koleżanki: "Widok z lotu kota". No i w tym momencie wyobraźnia ruszyła powodując prawie-że-wyrżnięcie-zębami-w-biurko :) Kociarzom pewnie wiele mówić nie trzeba, żeby mieli ten widoczek przed oczyma. Niekociarze zaś niech sobie wyobrażą, że kocisko wlazło gdzieś skąd trzeba go natychmiastowo ewakuować. W tym momencie znerwowany kociarz łapie kocura za kark i wyrzuca go na najbliższą podłogę, krzesło, etc. Kocisko w chwili lotu wydaje przeciągłe miaaaaaaaaaaaaaaaaaaauuu, łup! I to jest właśnie "widok z lotu kota" :D

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki

Stary ale jary kawał elektroników

07 marca 2005, 18:39:38
  • Co robisz?
  • NIC

Pozdrawiam, Wasz Elektronik

Kategorie: Śmiesznostki i ciekawostki