Stop Renomie!

10 lipca 2008, 17:47:35

Jesteś z Trójmiasta lub często w nim bywasz? Miałeś do czynienia z firmą Renoma kontrolującą bilety w gdańskim ZKM lub trójmiejską SKM? Kontroler próbował wymusić na Tobie niesłuszne wezwanie do zapłaty? A może przetrzymał Cię siłą i nie wypuścił z tramwaju lub autobusu, albo wyzwał Cię, czy też nawet naruszył Twoją nietykalność cielesną? A może nie chciał pokazać identyfikatora i spacerował w "dresiku"? Jeśli spotkała Cię inna niemiła przygoda ze strony kontrolerów Renomy, to opisz swój przypadek na stronie inicjatywy Stop Renomie!. Ja już swój przypadek opisałem :).

PS. Niemiłą przygodą oczywiście nie jest słusznie wystawione wezwanie zapłaty za jazdę "na gapę"

Kategorie: Varia, Z życia wzięte Tagi: , , , , ,

"Prison Break" - uwaga, uzależnia

03 sierpnia 2006, 15:21:37

Zaczęło się niewinnie. Kumpel przyniósł do mieszkania dwie płytki DVD z serialem "Prison Break" i wręczył mi je z tekstem, żebym uważał bo to produkt silnie uzależniający. Ja mu z uśmiechem na ustach odpowiedziałem, że nie uzależniam się od seriali i nawet StarGate'a, którego jestem wielkim fanem byłem w stanie oglądać 1 odcinek dziennie.

W pierwszy wieczór obejrzałem 6 odcinków...

Kategorie: Varia, Z życia wzięte

S@motność w sieci

03 lipca 2006, 22:10:28

- Mogłaby mi pani zamówić taksówkę? Do dworca Berlin Lichtenberg.
Dzisiaj spotka wszystkich, których kocha.
Prawie wszystkich.

Dzisiaj doczytałem do końca "S@motność w Sieci" J. L. Wiśniewskiego. Książka warta poświęconego na nią czasu - jedna z lepszych jaką ostatnio miałem w ręku. Po przeczytaniu ostatniej strony tylko podpiszę się pod opinią innej osoby:

Po przeczytaniu pana książki zapada cisza. Nie wypada wtedy powiedzieć ani słowa, żeby nie zakłócić jej klimatu. Bardzo rzadko, aczkolwiek czasami zdarza się po skończonym seansie w kinie trwać w bezruchu, nie mogąc z zamyślenia podnieść się, żeby pójść do domu. Po tej lekturze jest podobnie.

Tak też i ja nie napiszę już nic więcej...

Kategorie: Varia

Pocałuj św. Walentego w...

12 lutego 2006, 22:19:15

Szał walenia tynków osiąga powoli maksimum i gdzie się nie obejrzę to atakują nas różowe serduszka. Na ulicy dostaję słodziutkie różowe ulotki, w portalach deszcz różowych serduszek spada w kolejnym flashu, bankomat wypluwa potwierdzenie z, no zgadnijcie z czym, oczywiście, z różowym serduszkiem. I tak na każdym kroku. Arghhhh!

Po raz kolejny podpisuję się pod akcją frugo sprzed dwóch lat: "Pocałuj św. Walentego w... - miłość nie jest na sprzedaż" czyli od dzisiaj do zakończenia walentynkowego szału walimy walentynki, mówimy precz różowym serduszkom i stop komercji.

PS. Ma ktoś może gdzieś na dysku ulotkę frugo z czarnym odwróconym sercem i tekstem jak wyżej? Coś nie dałem rady wygooglać, a z przyjemnością bym ją zamieścił jako komentarz do notki. Jak tak to poproszę :)

Kategorie: Narzekadła, Varia

[REQ] Google Analytics

18 stycznia 2006, 20:39:03

Invitka do Google Analytics pilnie potrzebna. Jak ktoś ma i może się nią podzielić to będę wdzięczny :) Ja niestety od dwóch tygodni czekam i niestety, skrzynka mailowa pusta :(

Kategorie: Varia

Jao :)

10 stycznia 2006, 22:11:25

"jao inglisz ticzer" zostaje ogłoszony dzisiejszym tekstem wieczoru :)

Z góry przepraszam wszystkich nie wiedzących o co biega ale nie mogłem się powstrzymać przed odrobiną wredności ]:->

Kategorie: Varia

Padu Padu

28 grudnia 2005, 19:42:08

Kolejne dzisiaj gratulacje należą się dla zespołu Gadu Gadu. Dzięki wyłączeniu zapisywania na serwerach wiadomości przychodzących do nieobecnych osób od wczoraj w moim rosterze dwa gadułowe słoneczka zamieniły się w dwie jabberowe gwiazdki. :) Co więcej - nawróceni przeze mnie znajomi nawracają kolejnych bo jakby nie patrzeć czekanie z wysłaniem wiadomości aż ktoś będzie dostępny trochę życie utrudnia. :) Ja to w sumie wnioskuję za wyłączeniem na stałe możliwości zapisywania wiadomości na serwerach - może w końcu na moim rosterze nie będę mieć żadnych słoneczek. :)

Kategorie: Internet, Narzekadła, Varia

14 grudnia 2005, 22:26:59
Hello jogger, i'm away from 14.12.2005 @ 22:26 [autoAway - FullScreen mode is ON]. Leave a message after the beep.

Kategorie: Varia

Przepis na wygranie biletów na koncert Stinga

15 września 2005, 19:58:39
Oto oryginalny, sprawdzony przepis na uzyskanie niewielkim nakładem pieniężnym biletów na koncert Stinga w Warszawie:
  1. Bierzemy telefon znajdujący się w sieci Idea i przygotowujemy sobie na nim gotowego do wysłania pod numer 71501 SMS'a z tekstem "STING".
  2. Ściągamy i uruchamiamy programik TClock i za jego pomocą synchronizujemy zegarek komputerowy z np. ntp.task.gda.pl.
  3. Robimy pierwszą próbę wysyłając przygotowanego wcześniej SMS'a o pełnej godzinie.
  4. Jeśli trafiliśmy i otrzymaliśmy SMS'a zwrotnego z gratulacjami wygrania zaproszeń to mamy problem z głowy i przechodzimy do punktu 6.
  5. Przed każdą pełną godziną wysyłamy SMS'a konkursowego za każdym razem wysyłając go o 3 sekundy wcześniej przed pełną godziną niż poprzednim razem. Ciąg godzin wysyłania może wyglądać na przykład tak: 12:00:00, 12:59:57, 13:59:54, 14:59:51, itd. Jeśli za którymś razem otrzymamy SMS'a zwrotnego, na którym godzina wysłania jest xx:59 to znak, że cofnęliśmy się za daleko od pełnej godziny ale że jesteśmy już blisko i należy zacząć dodawać po 1-2 sekundzie. Punkt ten powtarzamy do skutku czyli do otrzymania SMS'a o treści: "Gratulujemy, otrzymujesz podwójne zaproszenie na koncert STINGA! Dowiedz się, gdzie możesz odebrać bilety - wyślij SMS o treści INFO pod numer 71501." W moim przypadku była to godzina wysłania: 16:59:45 więc można spróbować wziąć ją jako godzinę odniesienia i od analogicznej zacząć testy.
  6. Wchodzimy na stronę Orange.pl i zamiast sugerowanego wysyłania SMS'a znajdujemy sami miejsce gdzie możemy odebrać nasze podwójne zaproszenie.
  7. Odwiedzamy ze swoim telefonem oraz dowodem osobistym znaleziony punkt Orange, ucinamy sobie pogawędkę z dwiema paniami, w trakcie której wysyłają one na nasz telefon kod potwierdzający, spisują nasze dane z dowodu, a następnie wręczają z uśmiechem dwa bilety.
  8. Spotykamy się 24 września w Warszawie na Służewcu. ;)

Algorytm przetestowany w praktyce. Kumpel na w sumie 9 prób na dwóch komórkach zdobył dwa podwójne zaproszenia, ja za 6 razem robiąc próby na jednej czyli koszt biletów w moim przypadku to 7.32 PLN (3.66 za sztukę)

Powodzenia ;)

Kategorie: Hardware i software, Rozrywka, Śmiesznostki i ciekawostki, Varia, Z życia wzięte

Problem z małym a z ogonkiem

13 września 2005, 22:43:41
Od kilku godzin i dwóch resetów kompa mam mały problem z klawiatura (<= tu jest ten problem). Nagle w trakcie pisania stronki coś mi się pomyrdały klawisze, coś mi się w windzie pouruchamiało i straciłem możliwość pisania małego "a z ogonkiem". Wszystkie pozostałe polskie literki mi działaja (<= ekhem). Nawet duże "a z ogonkiem" działa. O, proszę jak ładnie działa: ĄĄĄĄ :) Tam gdzie było mi to potrzebne to sobie skopiowałem tę literkę i zamiast niej naciskałem "shift+ins" przez co po raz pierwszy odczułem jak często piszemy słowa z małym "a z ogonkiem". Gorzej jak chciałem coś innego skopiować, to potem musiałem tej mojej zguby szukać, żeby ja (<= o widzicie, znowu jej nie ma :D) na nowo skopiować ;) Myślałem, że po restarcie kompa wróci ale nie, nie ma jej nadal :/

Ja chcę moje "małe a z ogonkiem"! Proszę, wróć. Tęsknię...

Kategorie: Varia

MSNBetter ThanGoogle?

26 czerwca 2005, 21:43:58

MSNBetter ThanGoogle

- że tak powiem, wiadomo po co i na co ta notka :D

Kategorie: Internet, Varia

Grzaniec

06 czerwca 2005, 23:08:58

Dzisiaj przyrządziłem pierwszy raz, własnoręcznie grzańca. Oto przepisik:

Składniki:

  • 300ml Kadarki - Red Semi Sweet
  • 6 goździków
  • szczypta przyprawy do piernika
  • szczypta imbiru
  • szczypta cynamonu
  • odrobina gałki muszkatołowej
  • jak ktoś chce lubi bardziej słodkawe niż korzenne to może dodać kawałek laski wanilii, ja nie preferuję jednak

1/5 wina wlewamy do garnuszka, wsypujemy wszystkie przyprawy i na wolnym ogniu doprowadzamy pod temperaturę wrzenia. Odstawiamy na jakieś 3 minuty, żeby przyprawy przegryzły się z winem. Jak już się przegryzie, dolewamy resztę wina i stawiamy ponownie na wolnym ogniu. Mieszamy wszystko, żeby przetrawiona część wina wymieszała się z tą świeżo dolaną i podgrzewamy do temperatury takiej, żeby już nie szło utrzymać palca w winie ale żeby jeszcze było dalekie do zagotowania się (~50 st. C). Przypominam, że alkohol wrze w temp. ~70 st. C. Dlatego właśnie wino dzielimy na dwie części, z której 1/5 traci swoją zawartość alkoholu przez zagotowanie ale za to zyskuje wspaniały smak przypraw, zaś 4/5 tworzy podgrzaną część, która ma pierwotną zawartość alkoholu, gdyż ten nie zdąży wyparować :) Tym sposobem po uchwyceniu odpowiedniego momentu odstawienia z gazu mamy porządny kubełek ciepłego, mocno alkoholowego grzańca, który stawia na nogi po wszelkich zmarznięciach i oczywiście z tych nóg także zwala, gdyż człowieka ogarnia fajne ciepełko i nieprzeparta chęć wskoczenia do łóżka celem przespania się co niniejszym i ja czynię :)

Kategorie: Varia

Pryszczerstwo

27 maja 2005, 22:36:25

Definicja do zapamiętania:

Pryszczerstwo to zachowanie (nie muszę chyba mówić, że bardzo irytujące) polegające na propagandowym nawoływaniu do uznania/przyjęcia/używania/instalowania jedynego, prawidłowego, niezniszczalnego, fantastycznego... (chyba już wiesz o co mi chodzi ;-) ) systemu operacyjnego jakim jest Linux. Śmieszne, prawda?

Definicja wyczytana w poście autorstwa input na apcoh'u.

Muszę przyznać, że definicja jest równie trafna jak rzeczywiście irytujące jest zachowanie ww. "pryszczersów".

Kategorie: Varia

Amores Perros

24 kwietnia 2005, 12:21:33

Nawet nie miałem tego w planach. Współspacz siedzi sobie wczoraj wieczorem i w pewnym momencie pyta się czy oglądałem "Amores Perros". No ależ oczywiście. Na pytanie czy dobre odpowiedź mogła być tylko jedna. No to kumpel sobie ściąga, a ja, chwila zastanowienia i propozycja, że może obejrzymy u mnie bo w sumie... to ja bym sobie go 3 raz też obejrzał :) Tak też i się stało. Znowu miałem przyjemność obejrzeć film o "psach" ('perro' oznacza 'pies'). Psach w dosłownym znaczeniu, gdyż powtarzającym się motywem są psy, które towarzyszą bohaterom. Psami są też ludzie, zaszczuci swoim życiem w slumsach, niepewni swej przyszłości, szamoczący się w otaczającej ich teraźniejszości niczym oszalałe przed walką psy (scena z braćmi przywiązanymi przez El Chivio w jednym pokoju walczącymi o leżący na podłodze rewolwer). Poznajemy życie trzech rodzin (?), a właściwie par, których życie splotło się wokół jednego wypadku samochodowego. Film pełen jest brutalności (sceny walk psów, pobicie na zlecenie, itd...), jednak nie jest to rażąca, jak w niektórych filmach, brutalność. Ukazuje ona bowiem niepodkoloryzowane w żadną stronę życie bohaterów. Każdy z trzech wątków w swoim finale powoduje ściśnięcie się gardła - szczególnie wymowny jest widok modelki patrzącej na "miejsce do wynajęcia", El Chivio nagrywającego się na automatycznej sekretarce czy też palenia zwłok psów. Przez większość filmu doznaje się coraz większego doła obserwując bohaterów, którym po raz kolejny rujnuje się planowane życie. W takich chwilach przypomina się stwierdzenie: "Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz mu o swoich planach." Odczuć jakie są pod koniec filmu nie będę opowiadał by nie popsuć odbioru tym, którzy jeszcze tego nie oglądali. Niemniej, jak ktoś nie oglądał to niech szybko nadrabia zaległości - to jest film, do którego wraca się.

Kategorie: Varia